<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Blog Isido.pl - o internecie, zarządzaniu projektami i pracy grupowej</title>
	<atom:link href="http://www.isido.pl/blog/index.php/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.isido.pl/blog</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Thu, 29 Jul 2010 16:38:05 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Favore.pl przekracza granicę dobrego smaku?</title>
		<link>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/07/29/favore-pl-przekracza-granice-dobrego-smaku/</link>
		<comments>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/07/29/favore-pl-przekracza-granice-dobrego-smaku/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 29 Jul 2010 08:59:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MW</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różności]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.isido.pl/blog/?p=315</guid>
		<description><![CDATA[Kilka dni temu znalazłem w skrzynce odbiorczej list wysłany przez &#8220;Powiadomienia Favore.pl&#8221; o temacie &#8220;Mamy dla Ciebie klienta&#8221;. List okazał się najzwyklejszym mailingiem, choć tytuł i nadawca sugerują co innego
Skrzywiłem się, wzruszyłem ramionami i wywaliłem list, zaczynający się od &#8220;Niezależnie od tego jaki typ działalności prowadzisz,  Favore.pl ma  dla Ciebie klientów &#8221; do [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kilka dni temu znalazłem w skrzynce odbiorczej list wysłany przez &#8220;Powiadomienia Favore.pl&#8221; o temacie &#8220;Mamy dla Ciebie klienta&#8221;. List okazał się najzwyklejszym mailingiem, choć tytuł i nadawca sugerują co innego<br />
<span id="more-315"></span>Skrzywiłem się, wzruszyłem ramionami i wywaliłem list, zaczynający się od &#8220;Niezależnie od tego jaki typ działalności prowadzisz,  Favore.pl ma  dla Ciebie klientów &#8221; do kosza.</p>
<p>A dziś&#8230; powiadomienia Favore.pl przysyłają mail o temacie &#8220;Zapytanie do firmy&#8221;. I znów jest to ordynarny mailing. Dlaczego ordynarny? Ano dlatego, że udaje nie tylko wiadomość skierowaną personalnie do mnie (do tego przywykliśmy wszyscy), ale udaje wiadomość, którą nie jest. Udaje wiadomość od innej osoby (od Klienta). Open Rate pewnie mają niespotykanie wysokie, ale&#8230; czy to tylko o to  chodzi?</p>
<p>Wygląda to na jakiś nowy pomysł speców od promocji. Tylko żeby nie zjedli własnego ogona przypadkiem, bo jest to typ marketingu który tak dla mnie, jak i dla większości osób z którymi mam kontakt, absolutnie niestrawny.</p>
<p>Coś a&#8217;la nakarmiony amerykańskimi poradnikami nachalny domokrążca, któremu po 30 sekundach rozmowy wypadało by zacytować kilka kwestii Wilq Superbohatera.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/07/29/favore-pl-przekracza-granice-dobrego-smaku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zróbmy to na Jobbsa</title>
		<link>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/07/14/zrobmy-to-na-jobbsa/</link>
		<comments>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/07/14/zrobmy-to-na-jobbsa/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 14 Jul 2010 13:46:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MW</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różności]]></category>
		<category><![CDATA[Z życia wzięte]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.isido.pl/blog/?p=312</guid>
		<description><![CDATA[Mistrzostwo machiny marketingowej Apple w połączeniu ze specyficznym pojmowaniem słowa &#8220;obiektywizm&#8221; przez propagandzistów pracujących w Infinite Loop, przyniosło dość niespodziewane rezultaty na płaszczyźnie kulturowej  
Otóż, podczas niedawnej sesji rozwoju/poprawiania/dostosowywania do potrzeb użytkowników jednego z dawno napisanych systemów katalogowo-bazodanowych, powstał problem niejasnego dla użytkowników sposobu korzystania z jednej z opcji. Ze względu na to, że [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Mistrzostwo machiny marketingowej Apple w połączeniu ze specyficznym pojmowaniem słowa &#8220;obiektywizm&#8221; przez propagandzistów pracujących w <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Infinite_Loop_%28street%29">Infinite Loop</a>, przyniosło dość niespodziewane rezultaty na płaszczyźnie kulturowej <img src='http://www.isido.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> <span id="more-312"></span></p>
<p>Otóż, podczas niedawnej sesji rozwoju/poprawiania/dostosowywania do potrzeb użytkowników jednego z dawno napisanych systemów katalogowo-bazodanowych, powstał problem niejasnego dla użytkowników sposobu korzystania z jednej z opcji. Ze względu na to, że ingerencja w oprogramowanie w tym akurat miejscu mogłaby okazać się dość kosztowna, jedna z uczestniczących w pracy osób pozwoliła sobie na żart &#8211; &#8220;a może zrobimy to na Jobbsa?&#8221;</p>
<p>I co się okazało? Wszyscy, jak jeden mąż, zorientowali się, że osoba ta ma na myśli wytłumaczenie użytkownikom, że opcja działa w sposób idealnie dostosowany do potrzeb, tyle tylko że użytkownicy nie bardzo wiedzą jak poprawnie jej używać. Tak jak problemy z zasięgiem w iPhone spowodowane były błędnym sposobem trzymania telefonu.</p>
<p>Propozycja wywołała raczej ogólną wesołość, ale jak widać, zachowanie Apple zaowocowało powstaniem nowego memu <img src='http://www.isido.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Zapewne nie pierwszego i nie ostatniego &#8211; z tym, że produkty z Cupertino wpływają na współczesną kulturę na wiele sposobów, raczej nikt się już dziś nie spiera.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/07/14/zrobmy-to-na-jobbsa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ile kosztują zasady, czyli nie popadajmy w paranoję</title>
		<link>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/07/09/ile-kosztuja-zasady-czyli-nie-popadajmy-w-paranoje/</link>
		<comments>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/07/09/ile-kosztuja-zasady-czyli-nie-popadajmy-w-paranoje/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 09 Jul 2010 12:27:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MW</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różności]]></category>
		<category><![CDATA[Technikalia]]></category>
		<category><![CDATA[Z życia wzięte]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.isido.pl/blog/?p=260</guid>
		<description><![CDATA[Mieliśmy okazję robić serwis internetowy dla jednej z dość dużych, obrośniętych w procedury i instrukcje wewnętrzne firm.  Jak to często w przypadku korporacji bywa, zadanie &#8211; z punktu widzenia specjalistów o freelancerskiej przeszłości  &#8211; kwalifikowało się do kategorii &#8216;misja specjalna&#8217;.
Po kolei. Osoby władne podejmować decyzje były już tak wymęczone poprzednim systemem zarządzania treścią, a z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Mieliśmy okazję robić serwis internetowy dla jednej z dość dużych, obrośniętych w procedury i instrukcje wewnętrzne firm.  Jak to często w przypadku korporacji bywa, zadanie &#8211; z punktu widzenia specjalistów o freelancerskiej przeszłości  &#8211; kwalifikowało się do kategorii &#8216;misja specjalna&#8217;.<span id="more-260"></span></p>
<p>Po kolei. Osoby władne podejmować decyzje były już tak wymęczone poprzednim systemem zarządzania treścią, a z drugiej strony zachęcone ceną usługi, że sama produkcja poszła gładko i bez problemów, ku naszemu lekkiemu zaskoczeniu. Klient zastrzeżeń ani poprawek w trakcie wdrażania projektu nie zgłaszał, schody zaczęły się dopiero przy&#8230; instalacji na serwerze Klienta. Na marginesie- w efekcie koszty tej instalacji stanowiły zauważalny procent kosztów wykonania strony, a łatwo można było ich uniknąć.</p>
<p>W czym tkwił problem? Zwykle własne oprogramowanie instalujemy Klientowi sami, ale w tym konkretnym przypadku &#8211; ze względów &#8220;bezpieczeństwa&#8221; &#8211; było to niemożliwe. Niemożliwe było nawet uzyskanie informacji o konfiguracji serwera, a że koszt napisania instalatora nie był uwzględniony w cenie usługi, Klient nową stronę instalował sobie sam <img src='http://www.isido.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Per aspera ad astra chciało by się rzec. Instalowanie oprogramowania trwało niestety długo, w miarę możliwości (dane specjalnego znaczenia!!) służyliśmy pomocą, co sprowadzało się przede wszystkim do prowadzenia rozbudowanej korespondencji mailowej oraz licznych kontaktów telefonicznych. Nowe technologie są wspaniałą rzeczą, jednakże w przypadku przekazywania specjalistycznych instrukcji postępowania i komunikatów o błędach nie zawsze się sprawdzają.</p>
<p>Zaczęło być niefajnie, Klient się denerwuje (bo strona mu nie działa), my też się denerwujemy (bo Klient się denerwuje&#8230; a secundo- bo wedle naszej najlepszej wiedzy wszystko powinno chodzić jak złoto), dostępu do serwera FTP nadal nie mogliśmy uzyskać. W końcu wyjście z sytuacji godne Salomona &#8211; przyjedzie do nas pracownik ze służbowym laptopem.</p>
<p>Służbowy laptop połączył się z FTP bez problemu, w 30 sekund znaleźliśmy błąd, w kolejne 30 sekund uruchomiliśmy serwis.</p>
<p>Błąd jak się okazało był z gatunku niespodziewanych, ale łatwych do usunięcia: używany przez osobę instalującą oprogramowanie klient FTP przy przesyłaniu pliku na serwer nie poradził sobie ze znakami nowej linii i zbił jedną z bibliotek do jednej linii tekstu.</p>
<p>Wnioski z powyższego case study:<br />
procedury bezpieczeństwa zakazujące wydania osobom spoza firmy dostępu do serwera (mimo podpisanej umowy i naszej propozycji  podpisania osobnej, drakońskiej, bezpłatnej umowy na instalację oprogramowania) kosztował wydawnictwo lekko licząc dodatkowe kilkaset złotych. Służbowa podróż osoby z laptopem na dystansie 100km, dzień pracy, czas poświęcony przez osobę instalującą oprogramowanie, czas &#8211; dobre dwa tygodnie &#8211; poświęcony przez pracowników z obu stron na zidentyfikowanie problemu, usunięcie problemu i na koniec na zainstalowanie systemu.</p>
<p>Kosztów tych można było uniknąć. Wystarczyło dać zleceniobiorcom dostęp do FTP na choćby 5 (słownie &#8211; pięć) minut, w jakiejkolwiek formie pozwalającej zapisać pliki &#8211; byłoby po problemie.  Bez opóźnienia i bez kosztów, o nerwach nie wspominając <img src='http://www.isido.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Zasady są ważne. Ale&#8230; &#8220;naucz się dobrze wszystkich zasad, żebyś wiedział, kiedy je łamać&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/07/09/ile-kosztuja-zasady-czyli-nie-popadajmy-w-paranoje/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Allegro WebAPI, czyli jak wytłumaczyć Klientowi że &#8220;to ich wina&#8221;</title>
		<link>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/07/06/allegro-webapi-problemy-bugi-brak-komunikacji/</link>
		<comments>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/07/06/allegro-webapi-problemy-bugi-brak-komunikacji/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 06 Jul 2010 04:44:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MW</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różności]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.isido.pl/blog/?p=258</guid>
		<description><![CDATA[Krótka i treściwa wakacyjna notka. Choć wakacyjna, to jednak dotycząca pracy  i to dość niewdzięcznego momentu w tejże   Wydarzyło się bowiem tak, że dla jednego z Klientów wykonujemy aplikację zawierającą (między innymi) integrację z Allegro przez WebApi.
Jak to z Allegro WebApi jest, domyślają się chyba wszyscy którzy mieli okazję choć przyjrzeć się dokumentacji. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Krótka i treściwa wakacyjna notka. Choć wakacyjna, to jednak dotycząca pracy  i to dość niewdzięcznego momentu w tejże <img src='http://www.isido.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Wydarzyło się bowiem tak, że dla jednego z Klientów wykonujemy aplikację zawierającą (między innymi) integrację z Allegro przez WebApi.<span id="more-258"></span><br />
Jak to z Allegro WebApi jest, domyślają się chyba wszyscy którzy mieli okazję choć przyjrzeć się dokumentacji. Jest bowiem tragicznie, kiepska dokumentacja (albo jej brak), kiepski przepływ informacji pomiędzy zespołem rozwijającym API a developerami (na przykład brak informacji o zmianie podawanych do jednej z metody parametrów bo&#8230; &#8220;zapomnieliśmy poinformować&#8221;) , oraz &#8211; dochodzimy do sedna &#8211; bugi.</p>
<p>Bug o którym mowa polega na tym, że jeden z użytkowników korzystających z aplikacji naszego Klienta nie może pobrać swoich aukcji, ponieważ WebAPI uparcie twierdzi że login/hasło/klucz WebAPI jest błędny. A nie jest. Problem wystąpił nie tylko u tego jednego użytkownika (co potwierdzają wpisy na odpowiednim forum Allegro), problem istnieje (co potwierdzają testy przeprowadzone przez innych użytkowników forum), a od kilku tygodni (sic!) nie może doczekać się rozwiązania. Choć, wnioskując z wpisów na forum, w innym wypadku został usunięty w trymiga.</p>
<p>I najmniej miłe w całej sytuacji  są kose spojrzenia użytkownika, który po prostu nie wie, czy przypadkiem nie jest nabijany w butelkę, bo wierzyć mu się nie chce że tak duża firma jak Allegro może mieć problem z odpisywaniem na zgłoszenia usterek&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/07/06/allegro-webapi-problemy-bugi-brak-komunikacji/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Aktualności powodziowe? tylko w internecie</title>
		<link>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/05/23/aktualnosci-powodziowe-tylko-w-internecie/</link>
		<comments>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/05/23/aktualnosci-powodziowe-tylko-w-internecie/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 22 May 2010 23:45:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Asiek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Z życia wzięte]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.isido.pl/blog/?p=289</guid>
		<description><![CDATA[Nie można powiedzieć, by wiosna AD 2010 nie obfitowała w wydarzenia gwałtowne i medialne. Katastrofa prezydenckiego samolotu, kolejna powódź tysiąclecia, o nagłym i niespodziewanym zejściu z tego świata paru wokalistów (z DIO na czele) nie wspominając. Tematem który żywotnie nas ostatnio obchodził była rzecz jasna sytuacja powodziowa na Opolszczyźnie oraz w stolicy Dolnego Śląska.
I tak [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie można powiedzieć, by wiosna AD 2010 nie obfitowała w wydarzenia gwałtowne i medialne. Katastrofa prezydenckiego samolotu, kolejna powódź tysiąclecia, o nagłym i niespodziewanym zejściu z tego świata paru wokalistów (z DIO na czele) nie wspominając. <span id="more-289"></span>Tematem który żywotnie nas ostatnio obchodził była rzecz jasna sytuacja powodziowa na Opolszczyźnie oraz w stolicy Dolnego Śląska.<br />
I tak jak w 1997 r. najlepszym &#8211; imho- źródłem informacji były reportaże Marii Wiernikowskiej, tak przy tegorocznej powodzi najlepiej sprawdza się internet.</p>
<p>W 1997 r. sieć w Polsce raczkowała. Mam wrażenie, że był to czas zakładania sobie pierwszych skrzynek pocztowych w domenie @polbox.com, korzystania z netszkapy i altavisty i umawiania się na pogaduszki poprzez ICQ. Ale nic sobie za te wspomnienia uciąć nie dam. W każdym razie pewną opcją jest, iż połączenie ze światem następowało za pośrednictwem modemu i wdzwaniania się na linię tepsy poprzez nieśmiertelne 0202122. Trzynaście lat temu aby uzyskać informację na temat tego, co dzieje się na terenach objętych przez powódź włączało się radio lub telewizję z nadzieją, że dziennikarze wspomną choć w kilku słowach o sytuacjach na interesujących nas obszarach. Telefony stacjonarne u rodziny i znajomych mieszkających na zagrożonych powodzią terenach nader często milczały, a o komórkach można było pomarzyć.</p>
<p>W 2010 roku sytuacja zmieniła się diametralnie, a to za sprawą internetu i telefonów  komórkowych. Dziennikarze mam wrażenie są o krok za internautami. Najlepszym źródłem informacji na temat tego, co w tej chwili dzieje się we Wrocławiu nie są lokalne portale (i nie dlatego, że zdarzyło im się zaliczyć pad), nie jest nią oficjalna strona miasta Wrocławia, ani nie jest nim regionalne wydanie ogólnopolskiego portalu, a blogi. Konkretnie blog: <a href="http://wroclawzwyboru.blox.pl/html" target="_blank">wroclawzwyboru.blox.pl</a>. Robota iście koronkowa, a przy okazji społecznościowy majstersztyk, któremu można tylko przyklasnąć. Pracowicie zbierane relacje, nadsyłane przez dziesiątki- jeśli nie setki &#8211; mniej lub bardziej przypadkowych czytelników. Wiadomości w formie podcastów. Liczne zdjęcia. Apele o pomoc, sygnały na temat możliwości przerwania wałów przez podnoszącą się Odrę, aktualizowane w zasadzie co kilka minut doniesienia z powodziowego frontu. Nowe wiadomości pojawiały się minionej nocy aż do 7 rano. Konia z rzędem temu, kto wskaże redakcję która wykazała się podobną pracowitością. W tej sytuacji absolutnie mnie nie dziwi, że blog notuje kilkadziesiąt tysięcy wejść w ostatnich dniach.</p>
<p>Jako przedstawicielka &#8216;pokolenia sieci&#8217; nie mam odruchu włączania radia i poszukiwania tam najbardziej aktualnych informacji. Telewizja również nie jest w stanie w tak ekstremalnych przypadkach dostarczyć najświeższych informacji, bowiem po pierwsze telewizyjny hot news to w internecie wiadomość sprzed dobrych paru chwil, a po drugie maniera dziennikarska nakazująca powtarzać każdego newsa po naście razy z tym samym komentarzem wykończyłaby świętego. Pozostaje internet i jak widać na załączonym obrazku, sprawdza się on nieźle. Oczywiście trzeba brać poprawkę na pewien chaos w podawanych wiadomościach oraz na kolportowane w najlepszej nawet woli newsy nie potwierdzone, ale też ilość kanałów jakimi w necie dystrybuowane są informacje jest ogromna i pozwala na skonfrontowanie i potwierdzenie wiadomości u innego źródła.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/05/23/aktualnosci-powodziowe-tylko-w-internecie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pageviews i AJAX &#8211; odwrócenie trendu</title>
		<link>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/05/19/pageviews-i-ajax-odwrocenie-trendu/</link>
		<comments>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/05/19/pageviews-i-ajax-odwrocenie-trendu/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 19 May 2010 21:10:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MW</dc:creator>
				<category><![CDATA[Technikalia]]></category>
		<category><![CDATA[Z życia wzięte]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.isido.pl/blog/?p=259</guid>
		<description><![CDATA[Dziś temat o którym wspominałem ostatnio. Nie wiem jak u innych &#8220;z branży&#8221;, ale ja ostatnio zauważam u Klientów wzmożoną walkę o odsłony. Na tyle wzmożoną, że często gęsto kończy się usunięciem nie tak dawno wprowadzanych funkcji na stronach.
Jakiś czas temu większość e-biznesmenów dla których wykonujemy zlecenia  zgłaszała chęć rozbudowy strony o AJAXowo &#8211; DHTMLowe [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dziś temat o którym <a href="http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/05/07/dziala-dziala-to-nie-ruszaj/">wspominałem ostatnio</a>. Nie wiem jak u innych &#8220;z branży&#8221;, ale ja ostatnio zauważam u Klientów wzmożoną walkę o odsłony. Na tyle wzmożoną, że często gęsto kończy się usunięciem nie tak dawno wprowadzanych funkcji na stronach.<span id="more-259"></span><br />
Jakiś czas temu większość e-biznesmenów dla których wykonujemy zlecenia  zgłaszała chęć rozbudowy strony o AJAXowo &#8211; DHTMLowe bajery. Zlecenia te wykonywaliśmy z ochotą, nie przypuszczając co stanie się pół roku później <img src='http://www.isido.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Dziś bowiem &#8211; po upływie tych kilku miesięcy &#8211; coraz więcej klientów prosi, żeby te bajery powyłączać lub przerobić. Dlaczego? Ano dlatego, że chcą poprawić statystyki swoich serwisów- a rezygnacja z lightboxa czy DHTMlowych tabów potrafi wydatnie zwiększyć ilość odsłon. Zlecenia te wykonujemy z nie mniejszą ochotą, ale sytuacja skłoniła mnie do wysondowania sprawy.</p>
<p>Otóż okazało się, że większość osób proszących o tego rodzaju zmiany zaczęło poważnie traktować możliwość zarabiania na reklamie, a pozostała część &#8211; porównała swoje statystyki z szacunkami o statystykach konkurencji.</p>
<p>Z kolei na pytanie o przyczynę zainteresowania reklamą ogólna odpowiedź brzmi &#8211; &#8220;a bo się dowiedziałem/dowiedziałam, że ja też mogę&#8221;. Co ciekawe, głównym źródłem informacji jest próba zorientowania się w zasadach działania i korzyściach korzystania z AdWords.</p>
<p>Pozostaje mieć zatem nadzieję, że długi ogon reklamy online będzie rósł i rósł <img src='http://www.isido.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>P.S. Do tej pory, najbardziej przemyślany pod względem nabijania odsłon  serwis wskazany przez klienta, to mobile.de <img src='http://www.isido.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/05/19/pageviews-i-ajax-odwrocenie-trendu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Niewidzialna ręka rynku vs. regulacje, organizacje i urzędowe cenniki</title>
		<link>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/05/13/niewidzialna-reka-rynku-vs-regulacje-organizacje-i-urzedowe-cenniki/</link>
		<comments>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/05/13/niewidzialna-reka-rynku-vs-regulacje-organizacje-i-urzedowe-cenniki/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 13 May 2010 21:29:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MW</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różności]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.isido.pl/blog/?p=282</guid>
		<description><![CDATA[Na blogu Artura Kurasińskiego przeczytałem dotyczący serwisu Grupust.pl wywiad z Łukaszem Banachem, wraz z komentarzami odnośnie jego przeszłości. Czyli Monetto.  I po przeczytaniu komentarza Ragniego, poczułem się jak przy wielu, wielu już dyskusjach na łamach różnych for i grup dyskusyjnych. Dlaczego? Dlatego że dotyczył dość bezpośrednio &#8211; choć teoretycznie &#8211; tematu regulacji rynku.Ragni rzekł bowiem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na <a href="http://blog.kurasinski.com/2010/05/10/grupust-pl/">blogu Artura Kurasińskiego</a> przeczytałem dotyczący serwisu Grupust.pl wywiad z Łukaszem Banachem, wraz z komentarzami odnośnie jego przeszłości. Czyli Monetto.  I po przeczytaniu komentarza Ragniego, poczułem się jak przy wielu, wielu już dyskusjach na łamach różnych for i grup dyskusyjnych. Dlaczego? Dlatego że dotyczył dość bezpośrednio &#8211; choć teoretycznie &#8211; tematu regulacji rynku.<span id="more-282"></span>Ragni rzekł bowiem &#8220;za to co LB robil z monetto powinna go czekac dozywotnia dyskwalifikacja  w branzy&#8221;. Pomijam w tej chwili dywagacje natury etycznej, ale &#8220;dyskwalifikacja w branży&#8221; obrazuje pewien sposób myślenia, który uważam za dość kontrowersyjny w kontekście dyskusji o biznesie.</p>
<p>Temat jest stary jak świat, zawsze byłem bardzo zdziwiony kiedy w grupach zrzeszających ludzi przecież przedsiębiorczych i działających głównie na własny rachunek pojawiał się temat &#8220;utworzenia organizacji która będzie regulować rynek&#8221;. A temat taki pojawiał się zawsze przynajmniej raz &#8211; czy to na forach dla grafików, czy programistów, czy też specjalistów SEO.</p>
<p>A przecież regulacja rynku to pierwszy krok do ograniczenia jego wolności, za którą &#8211; jak mi się wydaje &#8211; opowiadają się wszyscy, którzy decydują się na założenie firmy albo freelancerkę.</p>
<p>Uważam, że dużo lepiej przecież, gdy jedyną instancją władną kogoś zdyskwalifikować, ustalić ceny czy pozwolić komuś wykonywać taki czy inny zawód &#8211; jest niewidzialna ręka rynku <img src='http://www.isido.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Inaczej, co stałoby się, gdybyśmy próbowali wystartować np. Isido na okrzepłym już i wyregulowanym rynku?</p>
<p>Wolę nie myśleć.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/05/13/niewidzialna-reka-rynku-vs-regulacje-organizacje-i-urzedowe-cenniki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Działa? Działa. To nie ruszaj!</title>
		<link>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/05/07/dziala-dziala-to-nie-ruszaj/</link>
		<comments>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/05/07/dziala-dziala-to-nie-ruszaj/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 07 May 2010 08:33:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MW</dc:creator>
				<category><![CDATA[Technikalia]]></category>
		<category><![CDATA[Z życia wzięte]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.isido.pl/blog/?p=249</guid>
		<description><![CDATA[Stało się tak, że długo, długo działający system intranetowy, który usprawnia działanie firmy jednego z naszych Klientów wymaga rozbudowy. Tłem do tej potrzeby jest fakt, że Klient zatrudnił doradcę biznesowego, który ma sprawić, że firma przyniesie większe zyski, a jej pracownikom będzie żyło się lepiej   I &#8220;przemyślunka mnie dopadły&#8221; po spotkaniu trójstronnym ja-Klient-doradca.
Otóż [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Stało się tak, że długo, długo działający system intranetowy, który usprawnia działanie firmy jednego z naszych Klientów wymaga rozbudowy. Tłem do tej potrzeby jest fakt, że Klient zatrudnił doradcę biznesowego, który ma sprawić, że firma przyniesie większe zyski, a jej pracownikom będzie żyło się lepiej <img src='http://www.isido.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  I &#8220;przemyślunka mnie dopadły&#8221; po spotkaniu trójstronnym ja-Klient-doradca.<span id="more-249"></span></p>
<p>Otóż od bardzo dawna wyznaję zasadę, że lepsze jest wrogiem dobrego, a pochodząca z tematu sentencja jest jednym z istotniejszych elementów spośród tych, które kładę do głowy nowym pracownikom. Zaraz po &#8220;<strong>rób backupy!</strong>&#8221; <img src='http://www.isido.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>W luźnej rozmowie na spotkaniu zdarzyło mi się wyrazić rzeczony pogląd, co doradca biznesowy skwitował prostym &#8220;Może i tak, ale wtedy nie miałbym pracy ani ja, ani pana firma nie dostałaby tego zlecenia&#8221;. Pomyślałem najpierw &#8211; ma chłop rację. Ale zaraz potem &#8211; no zaraz, przecież gdyby wszystko działało wystarczająco dobrze, nikt by nie myślał o tym, żeby coś zmieniać &#8211; w dużym biznesie po prostu nie ma pieniędzy na sztukę dla sztuki.</p>
<p>I tak, po zastanowieniu, uznawszy argumenty drugiej strony, pozostaję przy swoim poglądzie. Z tym jednak, że nie oznacza on awersji do wszelkiego rodzaju zmian. Oznacza tyle, że należy wystrzegać się jak ognia zmian wprowadzanych bez potrzeby i zastanownienia &#8211; tylko dlatego, że &#8220;pojawiła się nowa wersja&#8221;, albo &#8220;bo teraz jest taka nowa technologia&#8221;. Jeśli nowa wersja lub nowa technologia ma zalety, które po analizie sprawdzą się w konkretnym zastosowaniu, należy ocenić jej plusy i minusy. I dopiero wtedy podjąć decyzję o zmianach.</p>
<p>Inaczej może skończyć się tak jak w przypadku kilku Klientów, którzy jakiś czas temu prosili o uruchomienie na ich stronach DHTML-owo &#8211; AJAXowych bajerów, a dziś, kiedy okazało się że wyraźnie spadła ilość odsłon &#8211; proszą o to, by je usunąć. Ale to temat na osobny wpis <img src='http://www.isido.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>W sytuacji wspomnianej na początku wpisu- gdyby firma działała jak należy (w skrócie &#8211; po prostu &#8220;działała&#8221;), nie byłoby potrzeby zatrudniania doradcy i usprawniania procesów biznesowych. I wprowadzania zmian w działającym od kilku lat oprogramowaniu.</p>
<p>Tak jak do tej pory nie było potrzeby <a href="http://biznes.onet.pl/najstarszy-komputer-w-polsce-zwolniony-z-pracy,18861,3219746,1,fotoreportaze-detal-galeria" target="_blank">wymieniać sprawdzającej się, poczciwej Odry</a> w Ośrodku Informatyki PKP w Lublinie.</p>
<p>W końcu cała historia społeczeństwa informatycznego to historia produktów &#8220;wystarczająco dobrych&#8221;, a nie &#8220;perfekcyjnie dobrych&#8221;. Być może sprawy zaszły odrobinę za daleko  (vide błędy w Facebooku) ale&#8230; całość działa.</p>
<p>Podsumowując &#8211; innowacje dobrą rzeczą są, w końcu chodzi o to aby się rozwijać. Ale nie bez planu i strategii. Pierwsze pytanie jakie należy sobie zadać przy zmianach powinno brzmieć &#8220;dlaczego chcę zmienić to i tamto&#8221;, a kolejne &#8211; &#8220;w jaki sposób owe zmiany usprawnią mój biznes&#8221;. Potem jest jeszcze pytanie o koszty zmian. I dopiero można podjąć wyważoną decyzję, która będzie miała długotrwałe i pozytywne skutki.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/05/07/dziala-dziala-to-nie-ruszaj/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Facebug czyli &#8220;jak przez głupi błąd programisty podejrzeć czyjś czat na Facebooku&#8221;</title>
		<link>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/05/05/facebug-czyli-jak-przez-glupi-blad-programisty-podejrzec-czyjs-czat-na-facebooku/</link>
		<comments>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/05/05/facebug-czyli-jak-przez-glupi-blad-programisty-podejrzec-czyjs-czat-na-facebooku/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 05 May 2010 16:24:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MW</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różności]]></category>
		<category><![CDATA[Technikalia]]></category>
		<category><![CDATA[Z życia wzięte]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.isido.pl/blog/?p=266</guid>
		<description><![CDATA[Na Antywebie odnalazłem wpis o ledwie odkrytym babolu w Facebooku. Grzegorz Marczak pisze o jego objawach, które pozwalają na podejrzenie chatu innej osoby. Na załączonym do wpisu video widać jednak że nie chodziło tylko o chat. Po zastanowieniu się, przyczyna błędu mogła być wyjątkowo trywialna&#8230; a skutki opłakane.
Otóż, na rzeczonym wideo widać, jak użytkownik wybiera [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na Antywebie odnalazłem <a href="http://antyweb.pl/co-za-wpadka-facebooka-kazdy-mogl-widziec-nasz-live-chat/" target="_blank">wpis</a> o ledwie odkrytym babolu w Facebooku. Grzegorz Marczak pisze o jego objawach, które pozwalają na podejrzenie chatu innej osoby. Na załączonym do wpisu video widać jednak że nie chodziło tylko o chat. Po zastanowieniu się, przyczyna błędu mogła być wyjątkowo trywialna&#8230; a skutki opłakane.<span id="more-266"></span></p>
<p>Otóż, na rzeczonym <a href="http://www.youtube.com/watch?v=ny8ui4delEo&amp;feature=player_embedded" target="_blank">wideo</a> widać, jak użytkownik wybiera opcję &#8220;Zobacz, jak wygląda Twój profil widziany przez innych&#8221; i faktycznie, widzi profil &#8220;oczami&#8221; wybranego użytkownika, a dodatkowo&#8230; widzi zminimalizowany chat tegoż użytkownika i &#8211; jak się zdaje &#8211; jego zaproszenia do znajomych (w 0:28 nie ma na górnej belce powiadomień, a w 0:45, po zmianie użytkownika &#8211; są).</p>
<p>Cóż, widziałem podobnego rodzaju objawy wiele razy, na szczęście nie zdarzyło nam się wypuścić ich do klienta a co dopiero puścić live. Najczęściej przyczyną był błąd tyleż durnowaty, co, jak widać, brzemienny w skutki.</p>
<p>Otóż, wystarczy że programista w warunku <strong>sprawdzania</strong> czy ID profilu jest zgodne z jakąś wartością, pomyli się i zastosuje instrukcję <strong>przypisania</strong>. Czyli (w wielu językach programowania) zamiast a==b napisze a=b.</p>
<p>Albo, trzymając się zasad DRY, użyje tego samego kawałka kodu do pokazywania &#8220;podglądu&#8221; jak i &#8220;prawdziwego widoku&#8221; profilu (co jest w zasadzie ze wszech miar słuszne), a nie wprowadzi warunków odróżniających, który widok właśnie oglądamy &#8211; &#8220;podgląd&#8221;, czy &#8220;prawdziwy&#8221;.</p>
<p>I w opisanym przypadku widać wyraźnie, jaką czkawką może odbić się albo chwila nieuwagi, albo nieumiejętne i zbyt sztywne trzymanie się &#8220;dobrych praktyk&#8221;.</p>
<p>A na koniec jeszcze jeden trywialny błąd ze stajni FB &#8211; w &#8220;Happy Aquarium&#8221;  na dole wyświetlani są znajomi, którzy też posiadają swoje akwaria. I jeśli pierwszy znajomy licząc od lewej ma swoje zdjęcie, a następni nie, to zdjęcie to będzie się powtarzać u wszystkich kolejnych znajomych. Czym to pachnie? Ano, prostym niewyczyszczeniem zmiennej w pętli, czyli błędem tak samo durnowatym jak napisanie &#8220;=&#8221; zamiast &#8220;==&#8221; <img src='http://www.isido.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/05/05/facebug-czyli-jak-przez-glupi-blad-programisty-podejrzec-czyjs-czat-na-facebooku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Urodziła dziecko i wróciła do pracy. Ekspresem.</title>
		<link>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/05/05/urodzila-dziecko-i-wrocila-do-pracy-ekspresem/</link>
		<comments>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/05/05/urodzila-dziecko-i-wrocila-do-pracy-ekspresem/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 05 May 2010 06:53:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Asiek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różności]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.isido.pl/blog/?p=241</guid>
		<description><![CDATA[Na forach rozmaitych oraz w bliposferze i nie tylko gromy sypią się na pewną włoską panią minister, która zaledwie w dwa tygodnie po urodzeniu dziecka wróciła do pracy. Tymczasem uwadze szacownych komentujących chciałabym polecić fakt, iż na naszym własnym, polskim podwórku na pęczki jest kobiet, które postępują podobnie. Jak mawiał nasz ex-prezydent, nie chcą, ale [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na forach rozmaitych oraz w bliposferze i nie tylko gromy sypią się na pewną <a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,7837330,Minister_oswiaty_urodzila_dziecko_i_po_2_tygodniach.html" target="_blank">włoską panią minister</a>, która zaledwie w dwa tygodnie po urodzeniu dziecka wróciła do pracy. Tymczasem uwadze szacownych komentujących chciałabym polecić fakt, iż na naszym własnym, polskim podwórku na pęczki jest kobiet, które postępują podobnie. <span id="more-241"></span>Jak mawiał nasz ex-prezydent, nie chcą, ale muszą.<br />
Chodzi naturalnie o dziewczyny prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą. Jakiś czas temu gdzieś mi mignęła (forum gazetowe? goldenline?) szersza dyskusja na temat tego, czy na czas urlopu macierzyńskiego zainteresowane &#8216;zawieszają&#8217; działalność. Otóż na palcach jednej ręki można policzyć osoby, które na taki komfort mogą sobie pozwolić. Sprawy nie ułatwia też ZUS, u którego próżno liczyć na jednolitą, wiążącą interpretację zapytania, czy osoba prowadząca DG może równocześnie pobierać zasiłek macierzyński i wystawiać faktury. W zasadzie ile głosów, tyle opinii.</p>
<p>Po kolei. Jak wiadomo, cmentarze pełne są niezastąpionych ludzi. Można zatem uznać, że świat się nie zawali, jeśli delikwentka odpuści sobie prowadzenie DG na okres 20 tygodni i w tym czasie zajmie się swoim dzieckiem. Praktyka jednakże jest nieco inna, mniej wyidealizowana. Kto zwykle pracuje na DG? tak zwane wolne zawody: tłumacze, redaktorzy, copywriterzy, graficy, programiści (dla potrzeb tego wpisu pomijam osoby zmuszane poniekąd przez pracodawcę do zakładania działalności, pracujące pod okiem pracodawcy i spełniające kryteria zatrudnienia na etacie wedle zasad kodeksu pracy). Tłumacz może sobie w pewnych wypadkach pozwolić na komfort pracy w systemie 2 tygodnie pracy, dwa tygodnie odpoczynku. To wszystko kwestia pieniędzy oraz odpowiedniej organizacji. Programista w zasadzie to samo, jeśli się nie pali może sobie robotę rozłożyć w czasie. Redaktor, na przykład od codziennego uaktualniania stron internetowych, ma już bardziej pod górkę. Serwisu nie da się puścić samopas na kilka dni, nie da się nie zamieszczać newsów, ponieważ jego ocena w oczach stałych i przypadkowych gości gwałtownie poleci na pysk.</p>
<p>Działalność zakładają także te praworządne dobre osoby, które utrzymują się np. z handlu na Allegro. Są one w analogicznej sytuacji. Owszem, teoretycznie mogą sobie odpuścić pracę na czas jakiś, ale umówmy się: konkurencja nie śpi. Jeśli już postarali się o pozyskanie i utrzymanie w miarę stałych klientów to ostatnią rzeczą o jakiej marzą jest zawieszenie działalności na kołku i po czterech miesiącach rozpoczynanie wszystkiego w zasadzie od początku.</p>
<p>Po drugie, zasiłek macierzyński, wypłacany przez miłościwie nam panujący ZUS nie jest oszałamiająco wysoki i wynosi zdaje się coś w okolicy 1000 pln. Przy założeniu oczywiście, że przedsiębiorca nie wariat i opłaca zusowski haracz w wymiarze minimalnym. Tysiąc złotych to pozycja raczej zauważalna w budżecie, ale nie na tyle wysoka, by zrezygnować dla niej z innych źródeł dochodu. No, chyba że czyjaś DG przynosi regularnie dochód poniżej rzeczonego tysiąca, ale w takim wypadku chyba warto zastanowić się nad sensem dalszego ciągnięcia firmy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/05/05/urodzila-dziecko-i-wrocila-do-pracy-ekspresem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
