<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Blog Isido.pl - o internecie, zarządzaniu projektami i pracy grupowej &#187; Z życia wzięte</title>
	<atom:link href="http://www.isido.pl/blog/index.php/category/z-zycia-wziete/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.isido.pl/blog</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Tue, 23 Nov 2010 21:37:44 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Czego nie ma nasza-klasa?</title>
		<link>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/11/02/czego-nie-ma-nasza-klasa/</link>
		<comments>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/11/02/czego-nie-ma-nasza-klasa/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 02 Nov 2010 10:03:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Asiek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Po godzinach]]></category>
		<category><![CDATA[Z życia wzięte]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.isido.pl/blog/?p=363</guid>
		<description><![CDATA[W zasadzie tytuł powinien brzmieć &#8220;czego nie ma nk.pl&#8221; ale coś na nową nazwę nie mogę się przestawić. Nie, żebym się szczególnie starała&#8230; 
Przez polski internet regularnie przewalają się dyskusje na temat tego, co się dzieje z naszą klasą i dlaczego fejsbuk jest lepszy.
Na temat fejsa już tu nieraz pisaliśmy, więc nie będę się powtarzać. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W zasadzie tytuł powinien brzmieć &#8220;czego nie ma nk.pl&#8221; ale coś na nową nazwę nie mogę się przestawić. Nie, żebym się szczególnie starała&#8230; <span id="more-363"></span></p>
<p>Przez polski internet regularnie przewalają się dyskusje na temat tego, co się dzieje z naszą klasą i dlaczego fejsbuk jest lepszy.</p>
<p>Na temat fejsa już tu nieraz pisaliśmy, więc nie będę się powtarzać. Przedstawiciele nk.pl twierdzą, że strachu nie ma i zagrożenia w pozycji lidera nie widzą, słupki i wykresy wprawdzie nadal wyglądają po ich myśli, ale FB zaczyna naszych doganiać. Nie, że depcze po piętach, ale kontakt wzrokowy z liderem został już nawiązany.</p>
<p>Tymczasem, z mego osobistego doświadczenia wynika, że faktycznie życie przeniosło się z serwisu lokalnego na serwis globalny.</p>
<p>Po pierwsze- jak zaglądam na nk to regularnie widzę ubytki w ilości znajomych. Nie żebym ich tam jakoś odhaczała sobie czy prowadziła okolicznościowe notatki, ale ludzie odchodzą. Dokąd? można się tylko domyślać.</p>
<p>Po drugie, związane z pierwszym: kiedy ostatni raz dostaliście od kogoś zaproszenie na naszej klasie? a kiedy na facebooku? No właśnie.</p>
<p>Po trzecie. Aktywność większą wykazują znajomi z fejsa. Tytułem eksperymentu dodałam niedawno kilka zdjęć na nk. Ze dwa lata temu fotki w pół dnia zaliczały pod setkę odsłon i kilka- kilkanaście komentarzy. Teraz wprawdzie było święto, ale odsłon przez półtora dnia zdjęcie miało 3. Słownie: trzy. Analogiczne fotki wrzucone na FB doczekały się i komciów i &#8216;lajków&#8217;, w nieporównywalnie krótszym czasie.</p>
<p>Po czwarte, nieśmiertelne społecznościowe gry. O tym biznesie to ja osobno wkrótce napiszę, ale wprowadzone zarówno na FB jak i na nk gwarantują użytkownikom niezłą rozrywkę i porcję codziennej rywalizacji. Na FB w zasadzie na palcach obu dłoni mogę policzyć osoby, które w nic nie grają. Na nk statystyki przedstawiają się odwrotnie: są nielicznie którzy grają niemal we wszystko i jest rzesza która konto ma tam chyba wyłącznie z przyzwyczajenia.</p>
<p>Wychodzi na to, że nasza klasa nie ma już aktywnych, ciekawskich użytkowników&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/11/02/czego-nie-ma-nasza-klasa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Antypiracka kampania społeczna&#8230; tylko jakie społeczeństwo buduje?</title>
		<link>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/10/05/antypiracka-kampania-spoleczna-tylko-jakie-spoleczenstwo-buduje/</link>
		<comments>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/10/05/antypiracka-kampania-spoleczna-tylko-jakie-spoleczenstwo-buduje/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 05 Oct 2010 13:02:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MW</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różności]]></category>
		<category><![CDATA[Z życia wzięte]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.isido.pl/blog/?p=356</guid>
		<description><![CDATA[Kilka dni temu zauważyłem gdzieś baner BSA, który średnio mi się spodobał, ale dopiero dziś trafiłem na niego kolejny raz. I cóż, o ile poprzednia kampania antypiracka (www.oni-nielegalni.pl), mimo swej naiwności, budowała IMHO pozytywne postawy społeczne, tak ta, którą na swojej stronie ma BSA  jest, delikatnie mówiąc&#8230; dużo gorsza.Dla tych, którzy nie mogą lub nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" style="float: left; margin: 0px 10px 10px 0px;" title="Kadr z nowego spotu BSA" src="http://www.isido.pl/blog/bsa.jpg" alt="" width="210" />Kilka dni temu zauważyłem gdzieś baner BSA, który średnio mi się spodobał, ale dopiero dziś trafiłem na niego kolejny raz. I cóż, o ile poprzednia kampania antypiracka (www.oni-nielegalni.pl), mimo swej naiwności, budowała IMHO pozytywne postawy społeczne, tak ta, którą na swojej stronie ma BSA  jest, delikatnie mówiąc&#8230; dużo gorsza.<span id="more-356"></span>Dla tych, którzy nie mogą lub nie chcą oglądać (klip <a href="http://www.youtube.com/watch?v=X5NotFA1d08" target="_blank">jest na YouTube</a>), dialog w spocie wygląda następująco:</p>
<p>- Praca wiąże się z nadgodzinami.<br />
- <em>Miło byłoby usłyszec chociaz dziekuję&#8230;</em><br />
- No ale twoje wyniki nie są dobre.<br />
-<em> Co?? 20% To mało ??</em><br />
- W obecnej sytuacji ekonomicznej powinnaś cieszyć się, że masz pracę.<br />
Lektor: Ty też, skoro firma ma nielegalne oprogramowanie. Byleś świadkiem przestępstwa? Zgłoś nielegalne oprogramowanie.</p>
<p>I co z tego wynika? Że gdyby szef powiedział &#8220;dziękuję&#8221; i pochwalił za 20%, nie byłoby potrzeby zgłaszać nielegalnego oprogramowania?</p>
<p>Gdyby był miły, to można by przymknąć oko na nielegalne oprogramowanie?</p>
<p>Moim zdaniem, tragedia. W zasadzie wiem, że Polacy lubią donosić i że często z donoszenia robią sobie oręż, rozrywkę, cokolwiek czym &#8220;obywatelskie zgłoszenie nieprawidłowości&#8221; być nie powinno. W zasadzie wiem, że to kampania zorganizowana tak, aby zapewnić BSA jak największy zysk.</p>
<p>Ale i tak tego rodzaju wartościowanie w społeczeństwie, które nie ma nawyku legalności, jest IMHO bardzo niebezpieczne. Bo spot przekazuje jasno informację- piractwo nie jest naganne samo w sobie, ale to dobry sposób żeby mieć na kogoś haka&#8230;</p>
<p>A może tylko ja to tak odbieram?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/10/05/antypiracka-kampania-spoleczna-tylko-jakie-spoleczenstwo-buduje/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dlaczego w Polsce jest najwięcej &#8220;oszustw&#8221; przy unijnych dotacjach?</title>
		<link>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/10/03/dlaczego-w-polsce-jest-najwiecej-oszustw-przy-unijnych-dotacjach/</link>
		<comments>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/10/03/dlaczego-w-polsce-jest-najwiecej-oszustw-przy-unijnych-dotacjach/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 03 Oct 2010 10:57:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MW</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różności]]></category>
		<category><![CDATA[Z życia wzięte]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.isido.pl/blog/?p=349</guid>
		<description><![CDATA[Miałem ostatnio okazję obserwować jaki wpływ na osobę zajmującą się pisaniem wniosków o unijne dotacje ma pisanie nowego wniosku na niesławny program 8.1. Cóż.  Wnioski (nomen omen) są raczej niewesołe.
Tytułem wprowadzenia, osoba ta napisała co najmniej klika wniosków, które zostały przez odpowiednie instytucje przyjęte.
A nowy wniosek powoduje u- było nie było- sprawdzonego fachowca płacz i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Miałem ostatnio okazję obserwować jaki wpływ na osobę zajmującą się pisaniem wniosków o unijne dotacje ma pisanie nowego wniosku na niesławny program 8.1. Cóż.  Wnioski (nomen omen) są raczej niewesołe.<span id="more-349"></span><br />
Tytułem wprowadzenia, osoba ta napisała co najmniej klika wniosków, które zostały przez odpowiednie instytucje przyjęte.</p>
<p>A nowy wniosek powoduje u- było nie było- sprawdzonego fachowca płacz i zgrzytanie zębów. Jest niejasny, zagmatwany, skomplikowany i rozbudowany tak, że mam poważne wątpliwości, czy osoby go sprawdzające będą w stanie sprawdzić w 100% zgodność z zaleceniami dotyczącymi jego tworzenia. Czy pkt. A wynika z punkt B.4 i odnosi się do wszystkich elementów wymienionych w punktach C.2 i D.8 z wyłączeniem punktu E.2. Czy cecha odpowiada korzyściom, a korzyści parametrom. Itd. itp. etc. Samo wyjaśnienie zestawienia pojęć nazwa-cecha-korzyść-parametr wywołuje ból zębów.</p>
<p>Do tego masa rzeczy spoza części technicznej, na których się nie znam, ale które wywoływały ból zębów u osób w temacie obeznanych.</p>
<p>Czy ktoś ma bowiem pomysł na sensowny serwis, taki, który wymaga wsparcia z zewnątrz, który zwróci się w rok? A taki zwrot (co najmniej zwrot) powinien wynikać z biznes planu. Gwoli ścisłości &#8211; większość opinii dotyczących poprawnego wypełniania wniosku wskazuje na to, że tak powinno wynikać z biznes planu.</p>
<p>Bo nawet ludzie, którzy z wypełniania wniosków żyją, wspólnie na forum, posiłkując się pomocą urzędników z różnych części kraju, nie są w stanie ustalić jednoznacznej interpretacji wytycznych wypełnienia wniosku.</p>
<p>Stąd- odpowiadając na zawarte w tytule pytanie- wystarczy te wnioski, w których interpretacja wytycznych osoby oceniającej wniosek różni się od interpretacji osoby ten wniosek piszącej, nazwać &#8220;próbą wyłudzenia&#8221; i już mamy 25% wykrywalność oszustw.</p>
<p>Jaki z tego wniosek? Ano taki sam, jaki ostatnio wyczytałem w wywiadzie z kimś bodaj związanym z &#8220;Lewiatanem&#8221;. Polski wzrost gospodarczy nie jest bynajmniej zasługą rządzących, a jedynie tego, że nasi przedsiębiorcy są zadziwiająco wytrzymali i odporni na problemy tworzone przez rozdętą administrację tego i owego&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/10/03/dlaczego-w-polsce-jest-najwiecej-oszustw-przy-unijnych-dotacjach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Chwalmy układ za układ, i alleluja śpiewajmy mu. Temu Fejsbuku</title>
		<link>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/09/30/chwalmy-uklad-za-uklad-i-alleluja-spiewajmy-mu-temu-fejsbuku/</link>
		<comments>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/09/30/chwalmy-uklad-za-uklad-i-alleluja-spiewajmy-mu-temu-fejsbuku/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 30 Sep 2010 21:03:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Asiek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Po godzinach]]></category>
		<category><![CDATA[Różności]]></category>
		<category><![CDATA[Z życia wzięte]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.isido.pl/blog/?p=341</guid>
		<description><![CDATA[Tak jak lat temu ze trzy zachwycałam się na łamach innego bloga nowym serwisem &#8216;nasza-klasa&#8217;, tak teraz jestem monotematyczna w swych rozważaniach i znów wpis sponsoruje nam literka &#8220;F&#8221; jak Facebook.
Obserwuję bowiem na rzeczonym serwisie poczynania znajomych organizujących konwenty. Przed momentem we Wrocławiu zakończyły się Inne Sfery, wkrótce w Toruniu odbędzie się &#8220;Copernicon&#8221;.
W zamierzchłych czasach, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tak jak lat temu ze trzy zachwycałam się na łamach innego bloga nowym serwisem &#8216;nasza-klasa&#8217;, tak teraz jestem monotematyczna w swych rozważaniach i znów wpis sponsoruje nam literka &#8220;F&#8221; jak Facebook.<span id="more-341"></span></p>
<p>Obserwuję bowiem na rzeczonym serwisie poczynania znajomych organizujących konwenty. Przed momentem we Wrocławiu zakończyły się Inne Sfery, wkrótce w Toruniu odbędzie się &#8220;Copernicon&#8221;.</p>
<p>W zamierzchłych czasach, kiedy nie miało się rodziny, pracowało się raczej na etacie (z drobnym dodatkiem freelancerki) i wieczorami zamiast dłubać nad kolejnym projektem można było jak człowiek cywilizowany odpocząć po dniu pracy &#8211; otóż, w tych odległych czasach zdarzało się popracować przy tym lub innym konwencie. Ówczesną partyzantkę wspominam ze sporym sentymentem, ale rozwój serwisów społecznościowych uświadamia mi z każdym dniem, jakim ułatwieniem dla organizatorów tego typu imprez stał się internet z całym dobrodziejstwem inwentarza.</p>
<p>Kilka lat temu, kiedy nie było jeszcze naszej-klasy i FB, metodą na rozreklamowanie imprezy jak najmniejszym kosztem (ta opcja zawsze bardzo się liczyła) było:<br />
- rozesłanie maili po znajomych<br />
- poinformowanie kogo się da przez GG<br />
- reklama na #irc&#8217;u<br />
- z esemesami bywało różnie, mam wrażenie że dziesięć lat temu była to zbyt droga zabawa, by warto się w nią bawić na masową skalę<br />
- przygotowanie własnym sumptem chałupniczą metodą plakatów/ ulotek i rozwieszanie/ rozkładanie ich na podobnych, zaprzyjaźnionych imprezach, w klubach, księgarniach, akademikach itp.</p>
<p>Co zmieniła nasza-klasa? Ano to, że można było rozsyłać informację również tą drogą po znajomych, że można było stworzyć imprezie profil fikcyjny, do którego zapraszało się pół fandomu, przy czym z uwagi na ograniczoną funkcjonalność naszej-klasy najlepszym rozwiązaniem było zamieszczanie informacji pod postacią nowych zdjęć.</p>
<p>Facebook, z całą swoją złożonością, funkcjonalnością i możliwościami, przy jednoczesnej prostocie obsługi stanowi rewolucję. Podobnie jak w przypadku naszej-klasy tworzymy profil imprezy, ale możliwości jakie oferuje amerykański gigant to mniej więcej różnica tej jakości, jak gdyby się przesiąść z poczciwego peceta 386 na najnowszy model laptopa. Niebo a ziemia.<br />
Wpis który zamieścimy u siebie jako organizator danej imprezy pojawia się automatycznie na tablicy wszystkich osób, które są naszymi znajomymi/ lubią nas. Osoby te mogą nasz wpis polubić, skomentować, polecić, udostępnić u siebie. Wtedy informacja dociera także do ich znajomych, oni też mogą info polubić/ udostępnić, wiadomość idzie dalej, ot taki sympatyczny łańcuszek. A ponieważ na Fejsbuku znajomi o wspólnych zainteresowaniach szybko się odnajdują, można uznać, że jest to bardzo skuteczna metoda rozpowszechniania wiadomości.<br />
Wiedzą o tym doskonale firmy, tworzące strony konkretnych produktów lub marek- przez proste kliknięcie ikonki &#8216;lubię&#8217; można błyskawicznie dołączyć do grona fanów. Na wielbicieli danej marki czekają liczne niespodzianki, począwszy od nieoficjalnych informacji na temat produktów jakie wkrótce pojawią się na rynku, poprzez zniżki na produkty w sklepach firmowych, talony uprawniające do zakupu oferty specjalnej &#8211; tu w zasadzie możliwości promocji ogranicza tylko fantazja działu kreacji i budżet przeznaczony do rozdysponowania pomiędzy wiernych klientów. Co ma z tego firma? bezpośredni namiar na osoby żywo zainteresowane ich ofertą, które najprawdopodobniej skorzystają z zaoferowanego im kuponu, a przy okazji być może poinformują o produkcie swoich znajomych. Ręka w górę, kto jeszcze nie dostał wiadomości &#8220;użytkownik XY lubi XYZ i uważa, że ty też go polubisz&#8221;?</p>
<p>Wracając do naszych baranów. Druga sprawa. Wpis taki możemy opatrzyć linkiem, materiałem multimedialnym (np. filmikiem zamieszczonym uprzednio na youtube lub vimeo), grafiką- to znacznie przyczynia się do zwiększenia atrakcyjności przekazu. Przekłada się to bezpośrednio na większą szansę, że ludzie w to klikną, a kliknąwszy- polubią bądź udostępnią u siebie.</p>
<p>O łatwości zdobycia kontaktu z potencjalnym gościem/ twórcą programu/ uczestnikiem pisać nie będę, bowiem to rozumie się samo przez się.</p>
<p>Facebook oferuje naprawdę sporo możliwości. Jeśli ma się zacięcie do marketingu szeptanego można niewielkim nakładem sił i zerowym niemal nakładem kosztów dokonać rzeczy wielkiej. Gdybym miała wskazać na podręcznikowy przykład, zasługujący na uwiecznienie w postaci case study to &#8211; pozostając w klimatach fantastycznych- wskazałabym na organizatorów wspomnianego na początku Coperniconu oraz na Tomka z Fabryki Słów. Ten ostatni skupił wokół siebie liczne grono czytelników książek, firmowanych przez lubelskie wydawnictwo. Pod jego wpisami toczą się żywe dyskusje, a jednocześnie panuje sympatyczny, familiarny wręcz klimat. Chapeau bas.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/09/30/chwalmy-uklad-za-uklad-i-alleluja-spiewajmy-mu-temu-fejsbuku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pragnienie prywatności</title>
		<link>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/08/08/pragnienie-prywatnosci/</link>
		<comments>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/08/08/pragnienie-prywatnosci/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 08 Aug 2010 21:12:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MW</dc:creator>
				<category><![CDATA[Z życia wzięte]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.isido.pl/blog/?p=293</guid>
		<description><![CDATA[Internet przeżywa dopiero swoje &#8220;pierwsze&#8221; pokolenie. Nie ma jeszcze osób, które z internetem za pan brat i dojrzewały, i starzały się- ten proces dopiero następuje. Jeden z jego objawów możemy zaobserwować na własnej skórze &#8211; onegdaj zajmowaliśmy się klasycznym serwisem &#8220;z portfoliami&#8221; wszelkiej maści twórców multimedialnego rzemiosła. W bliskim kontakcie z osobami zajmującymi się owym [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Internet przeżywa dopiero swoje &#8220;pierwsze&#8221; pokolenie. Nie ma jeszcze osób, które z internetem za pan brat i dojrzewały, i starzały się- ten proces dopiero następuje. Jeden z jego objawów możemy zaobserwować na własnej skórze &#8211; onegdaj zajmowaliśmy się klasycznym serwisem &#8220;z portfoliami&#8221; wszelkiej maści twórców multimedialnego rzemiosła. W bliskim kontakcie z osobami zajmującymi się owym serwisem pozostajemy do dziś. <span id="more-293"></span></p>
<p>I dziś, po blisko 10 latach od startu, coraz szerszą falą zaczynają napływać głosy ludzi, którzy wówczas stawiali pierwsze kroki &#8211; z aparatem, photoshopem czy 3D MAXem &#8211; z prośbami, by przypomnieć im hasło, usunąć konto, poinstruować jak wymienić prace. Bowiem życie poszło do przodu a konta zostały, prezentując dzieła, pod którymi w chwili obecnej niekoniecznie każdy z użytkowników chciałby się podpisać. A Google jest bezlitosne i oznaczone imieniem i nazwiskiem portfolio jak tkwiło na pierwszej stronie wyników wyszukiwania, tak tkwi. I jednym psuje humor, innym opinię, a jeszcze inni od lat nie zajmują się tym, co w owym portfolio prezentują.</p>
<p>Brak myślenia o konsekwencjach zamieszczania czegokolwiek w sieci jest na pewno chorobą wieku dziecięcego. Ciekawi mnie tylko, czy chodzi o kończące się już dzieciństwo Internetu, czy o dzieciństwo jego poszczególnych użytkowników ? <img src='http://www.isido.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/08/08/pragnienie-prywatnosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zróbmy to na Jobbsa</title>
		<link>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/07/14/zrobmy-to-na-jobbsa/</link>
		<comments>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/07/14/zrobmy-to-na-jobbsa/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 14 Jul 2010 13:46:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MW</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różności]]></category>
		<category><![CDATA[Z życia wzięte]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.isido.pl/blog/?p=312</guid>
		<description><![CDATA[Mistrzostwo machiny marketingowej Apple w połączeniu ze specyficznym pojmowaniem słowa &#8220;obiektywizm&#8221; przez propagandzistów pracujących w Infinite Loop, przyniosło dość niespodziewane rezultaty na płaszczyźnie kulturowej  
Otóż, podczas niedawnej sesji rozwoju/poprawiania/dostosowywania do potrzeb użytkowników jednego z dawno napisanych systemów katalogowo-bazodanowych, powstał problem niejasnego dla użytkowników sposobu korzystania z jednej z opcji. Ze względu na to, że [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Mistrzostwo machiny marketingowej Apple w połączeniu ze specyficznym pojmowaniem słowa &#8220;obiektywizm&#8221; przez propagandzistów pracujących w <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Infinite_Loop_%28street%29">Infinite Loop</a>, przyniosło dość niespodziewane rezultaty na płaszczyźnie kulturowej <img src='http://www.isido.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> <span id="more-312"></span></p>
<p>Otóż, podczas niedawnej sesji rozwoju/poprawiania/dostosowywania do potrzeb użytkowników jednego z dawno napisanych systemów katalogowo-bazodanowych, powstał problem niejasnego dla użytkowników sposobu korzystania z jednej z opcji. Ze względu na to, że ingerencja w oprogramowanie w tym akurat miejscu mogłaby okazać się dość kosztowna, jedna z uczestniczących w pracy osób pozwoliła sobie na żart &#8211; &#8220;a może zrobimy to na Jobbsa?&#8221;</p>
<p>I co się okazało? Wszyscy, jak jeden mąż, zorientowali się, że osoba ta ma na myśli wytłumaczenie użytkownikom, że opcja działa w sposób idealnie dostosowany do potrzeb, tyle tylko że użytkownicy nie bardzo wiedzą jak poprawnie jej używać. Tak jak problemy z zasięgiem w iPhone spowodowane były błędnym sposobem trzymania telefonu.</p>
<p>Propozycja wywołała raczej ogólną wesołość, ale jak widać, zachowanie Apple zaowocowało powstaniem nowego memu <img src='http://www.isido.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Zapewne nie pierwszego i nie ostatniego &#8211; z tym, że produkty z Cupertino wpływają na współczesną kulturę na wiele sposobów, raczej nikt się już dziś nie spiera.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/07/14/zrobmy-to-na-jobbsa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ile kosztują zasady, czyli nie popadajmy w paranoję</title>
		<link>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/07/09/ile-kosztuja-zasady-czyli-nie-popadajmy-w-paranoje/</link>
		<comments>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/07/09/ile-kosztuja-zasady-czyli-nie-popadajmy-w-paranoje/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 09 Jul 2010 12:27:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MW</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różności]]></category>
		<category><![CDATA[Technikalia]]></category>
		<category><![CDATA[Z życia wzięte]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.isido.pl/blog/?p=260</guid>
		<description><![CDATA[Mieliśmy okazję robić serwis internetowy dla jednej z dość dużych, obrośniętych w procedury i instrukcje wewnętrzne firm.  Jak to często w przypadku korporacji bywa, zadanie &#8211; z punktu widzenia specjalistów o freelancerskiej przeszłości  &#8211; kwalifikowało się do kategorii &#8216;misja specjalna&#8217;.
Po kolei. Osoby władne podejmować decyzje były już tak wymęczone poprzednim systemem zarządzania treścią, a z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Mieliśmy okazję robić serwis internetowy dla jednej z dość dużych, obrośniętych w procedury i instrukcje wewnętrzne firm.  Jak to często w przypadku korporacji bywa, zadanie &#8211; z punktu widzenia specjalistów o freelancerskiej przeszłości  &#8211; kwalifikowało się do kategorii &#8216;misja specjalna&#8217;.<span id="more-260"></span></p>
<p>Po kolei. Osoby władne podejmować decyzje były już tak wymęczone poprzednim systemem zarządzania treścią, a z drugiej strony zachęcone ceną usługi, że sama produkcja poszła gładko i bez problemów, ku naszemu lekkiemu zaskoczeniu. Klient zastrzeżeń ani poprawek w trakcie wdrażania projektu nie zgłaszał, schody zaczęły się dopiero przy&#8230; instalacji na serwerze Klienta. Na marginesie- w efekcie koszty tej instalacji stanowiły zauważalny procent kosztów wykonania strony, a łatwo można było ich uniknąć.</p>
<p>W czym tkwił problem? Zwykle własne oprogramowanie instalujemy Klientowi sami, ale w tym konkretnym przypadku &#8211; ze względów &#8220;bezpieczeństwa&#8221; &#8211; było to niemożliwe. Niemożliwe było nawet uzyskanie informacji o konfiguracji serwera, a że koszt napisania instalatora nie był uwzględniony w cenie usługi, Klient nową stronę instalował sobie sam <img src='http://www.isido.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Per aspera ad astra chciało by się rzec. Instalowanie oprogramowania trwało niestety długo, w miarę możliwości (dane specjalnego znaczenia!!) służyliśmy pomocą, co sprowadzało się przede wszystkim do prowadzenia rozbudowanej korespondencji mailowej oraz licznych kontaktów telefonicznych. Nowe technologie są wspaniałą rzeczą, jednakże w przypadku przekazywania specjalistycznych instrukcji postępowania i komunikatów o błędach nie zawsze się sprawdzają.</p>
<p>Zaczęło być niefajnie, Klient się denerwuje (bo strona mu nie działa), my też się denerwujemy (bo Klient się denerwuje&#8230; a secundo- bo wedle naszej najlepszej wiedzy wszystko powinno chodzić jak złoto), dostępu do serwera FTP nadal nie mogliśmy uzyskać. W końcu wyjście z sytuacji godne Salomona &#8211; przyjedzie do nas pracownik ze służbowym laptopem.</p>
<p>Służbowy laptop połączył się z FTP bez problemu, w 30 sekund znaleźliśmy błąd, w kolejne 30 sekund uruchomiliśmy serwis.</p>
<p>Błąd jak się okazało był z gatunku niespodziewanych, ale łatwych do usunięcia: używany przez osobę instalującą oprogramowanie klient FTP przy przesyłaniu pliku na serwer nie poradził sobie ze znakami nowej linii i zbił jedną z bibliotek do jednej linii tekstu.</p>
<p>Wnioski z powyższego case study:<br />
procedury bezpieczeństwa zakazujące wydania osobom spoza firmy dostępu do serwera (mimo podpisanej umowy i naszej propozycji  podpisania osobnej, drakońskiej, bezpłatnej umowy na instalację oprogramowania) kosztował wydawnictwo lekko licząc dodatkowe kilkaset złotych. Służbowa podróż osoby z laptopem na dystansie 100km, dzień pracy, czas poświęcony przez osobę instalującą oprogramowanie, czas &#8211; dobre dwa tygodnie &#8211; poświęcony przez pracowników z obu stron na zidentyfikowanie problemu, usunięcie problemu i na koniec na zainstalowanie systemu.</p>
<p>Kosztów tych można było uniknąć. Wystarczyło dać zleceniobiorcom dostęp do FTP na choćby 5 (słownie &#8211; pięć) minut, w jakiejkolwiek formie pozwalającej zapisać pliki &#8211; byłoby po problemie.  Bez opóźnienia i bez kosztów, o nerwach nie wspominając <img src='http://www.isido.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Zasady są ważne. Ale&#8230; &#8220;naucz się dobrze wszystkich zasad, żebyś wiedział, kiedy je łamać&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/07/09/ile-kosztuja-zasady-czyli-nie-popadajmy-w-paranoje/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Aktualności powodziowe? tylko w internecie</title>
		<link>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/05/23/aktualnosci-powodziowe-tylko-w-internecie/</link>
		<comments>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/05/23/aktualnosci-powodziowe-tylko-w-internecie/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 22 May 2010 23:45:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Asiek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Z życia wzięte]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.isido.pl/blog/?p=289</guid>
		<description><![CDATA[Nie można powiedzieć, by wiosna AD 2010 nie obfitowała w wydarzenia gwałtowne i medialne. Katastrofa prezydenckiego samolotu, kolejna powódź tysiąclecia, o nagłym i niespodziewanym zejściu z tego świata paru wokalistów (z DIO na czele) nie wspominając. Tematem który żywotnie nas ostatnio obchodził była rzecz jasna sytuacja powodziowa na Opolszczyźnie oraz w stolicy Dolnego Śląska.
I tak [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie można powiedzieć, by wiosna AD 2010 nie obfitowała w wydarzenia gwałtowne i medialne. Katastrofa prezydenckiego samolotu, kolejna powódź tysiąclecia, o nagłym i niespodziewanym zejściu z tego świata paru wokalistów (z DIO na czele) nie wspominając. <span id="more-289"></span>Tematem który żywotnie nas ostatnio obchodził była rzecz jasna sytuacja powodziowa na Opolszczyźnie oraz w stolicy Dolnego Śląska.<br />
I tak jak w 1997 r. najlepszym &#8211; imho- źródłem informacji były reportaże Marii Wiernikowskiej, tak przy tegorocznej powodzi najlepiej sprawdza się internet.</p>
<p>W 1997 r. sieć w Polsce raczkowała. Mam wrażenie, że był to czas zakładania sobie pierwszych skrzynek pocztowych w domenie @polbox.com, korzystania z netszkapy i altavisty i umawiania się na pogaduszki poprzez ICQ. Ale nic sobie za te wspomnienia uciąć nie dam. W każdym razie pewną opcją jest, iż połączenie ze światem następowało za pośrednictwem modemu i wdzwaniania się na linię tepsy poprzez nieśmiertelne 0202122. Trzynaście lat temu aby uzyskać informację na temat tego, co dzieje się na terenach objętych przez powódź włączało się radio lub telewizję z nadzieją, że dziennikarze wspomną choć w kilku słowach o sytuacjach na interesujących nas obszarach. Telefony stacjonarne u rodziny i znajomych mieszkających na zagrożonych powodzią terenach nader często milczały, a o komórkach można było pomarzyć.</p>
<p>W 2010 roku sytuacja zmieniła się diametralnie, a to za sprawą internetu i telefonów  komórkowych. Dziennikarze mam wrażenie są o krok za internautami. Najlepszym źródłem informacji na temat tego, co w tej chwili dzieje się we Wrocławiu nie są lokalne portale (i nie dlatego, że zdarzyło im się zaliczyć pad), nie jest nią oficjalna strona miasta Wrocławia, ani nie jest nim regionalne wydanie ogólnopolskiego portalu, a blogi. Konkretnie blog: <a href="http://wroclawzwyboru.blox.pl/html" target="_blank">wroclawzwyboru.blox.pl</a>. Robota iście koronkowa, a przy okazji społecznościowy majstersztyk, któremu można tylko przyklasnąć. Pracowicie zbierane relacje, nadsyłane przez dziesiątki- jeśli nie setki &#8211; mniej lub bardziej przypadkowych czytelników. Wiadomości w formie podcastów. Liczne zdjęcia. Apele o pomoc, sygnały na temat możliwości przerwania wałów przez podnoszącą się Odrę, aktualizowane w zasadzie co kilka minut doniesienia z powodziowego frontu. Nowe wiadomości pojawiały się minionej nocy aż do 7 rano. Konia z rzędem temu, kto wskaże redakcję która wykazała się podobną pracowitością. W tej sytuacji absolutnie mnie nie dziwi, że blog notuje kilkadziesiąt tysięcy wejść w ostatnich dniach.</p>
<p>Jako przedstawicielka &#8216;pokolenia sieci&#8217; nie mam odruchu włączania radia i poszukiwania tam najbardziej aktualnych informacji. Telewizja również nie jest w stanie w tak ekstremalnych przypadkach dostarczyć najświeższych informacji, bowiem po pierwsze telewizyjny hot news to w internecie wiadomość sprzed dobrych paru chwil, a po drugie maniera dziennikarska nakazująca powtarzać każdego newsa po naście razy z tym samym komentarzem wykończyłaby świętego. Pozostaje internet i jak widać na załączonym obrazku, sprawdza się on nieźle. Oczywiście trzeba brać poprawkę na pewien chaos w podawanych wiadomościach oraz na kolportowane w najlepszej nawet woli newsy nie potwierdzone, ale też ilość kanałów jakimi w necie dystrybuowane są informacje jest ogromna i pozwala na skonfrontowanie i potwierdzenie wiadomości u innego źródła.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/05/23/aktualnosci-powodziowe-tylko-w-internecie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pageviews i AJAX &#8211; odwrócenie trendu</title>
		<link>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/05/19/pageviews-i-ajax-odwrocenie-trendu/</link>
		<comments>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/05/19/pageviews-i-ajax-odwrocenie-trendu/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 19 May 2010 21:10:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MW</dc:creator>
				<category><![CDATA[Technikalia]]></category>
		<category><![CDATA[Z życia wzięte]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.isido.pl/blog/?p=259</guid>
		<description><![CDATA[Dziś temat o którym wspominałem ostatnio. Nie wiem jak u innych &#8220;z branży&#8221;, ale ja ostatnio zauważam u Klientów wzmożoną walkę o odsłony. Na tyle wzmożoną, że często gęsto kończy się usunięciem nie tak dawno wprowadzanych funkcji na stronach.
Jakiś czas temu większość e-biznesmenów dla których wykonujemy zlecenia  zgłaszała chęć rozbudowy strony o AJAXowo &#8211; DHTMLowe [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dziś temat o którym <a href="http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/05/07/dziala-dziala-to-nie-ruszaj/">wspominałem ostatnio</a>. Nie wiem jak u innych &#8220;z branży&#8221;, ale ja ostatnio zauważam u Klientów wzmożoną walkę o odsłony. Na tyle wzmożoną, że często gęsto kończy się usunięciem nie tak dawno wprowadzanych funkcji na stronach.<span id="more-259"></span><br />
Jakiś czas temu większość e-biznesmenów dla których wykonujemy zlecenia  zgłaszała chęć rozbudowy strony o AJAXowo &#8211; DHTMLowe bajery. Zlecenia te wykonywaliśmy z ochotą, nie przypuszczając co stanie się pół roku później <img src='http://www.isido.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Dziś bowiem &#8211; po upływie tych kilku miesięcy &#8211; coraz więcej klientów prosi, żeby te bajery powyłączać lub przerobić. Dlaczego? Ano dlatego, że chcą poprawić statystyki swoich serwisów- a rezygnacja z lightboxa czy DHTMlowych tabów potrafi wydatnie zwiększyć ilość odsłon. Zlecenia te wykonujemy z nie mniejszą ochotą, ale sytuacja skłoniła mnie do wysondowania sprawy.</p>
<p>Otóż okazało się, że większość osób proszących o tego rodzaju zmiany zaczęło poważnie traktować możliwość zarabiania na reklamie, a pozostała część &#8211; porównała swoje statystyki z szacunkami o statystykach konkurencji.</p>
<p>Z kolei na pytanie o przyczynę zainteresowania reklamą ogólna odpowiedź brzmi &#8211; &#8220;a bo się dowiedziałem/dowiedziałam, że ja też mogę&#8221;. Co ciekawe, głównym źródłem informacji jest próba zorientowania się w zasadach działania i korzyściach korzystania z AdWords.</p>
<p>Pozostaje mieć zatem nadzieję, że długi ogon reklamy online będzie rósł i rósł <img src='http://www.isido.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>P.S. Do tej pory, najbardziej przemyślany pod względem nabijania odsłon  serwis wskazany przez klienta, to mobile.de <img src='http://www.isido.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/05/19/pageviews-i-ajax-odwrocenie-trendu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Działa? Działa. To nie ruszaj!</title>
		<link>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/05/07/dziala-dziala-to-nie-ruszaj/</link>
		<comments>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/05/07/dziala-dziala-to-nie-ruszaj/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 07 May 2010 08:33:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MW</dc:creator>
				<category><![CDATA[Technikalia]]></category>
		<category><![CDATA[Z życia wzięte]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.isido.pl/blog/?p=249</guid>
		<description><![CDATA[Stało się tak, że długo, długo działający system intranetowy, który usprawnia działanie firmy jednego z naszych Klientów wymaga rozbudowy. Tłem do tej potrzeby jest fakt, że Klient zatrudnił doradcę biznesowego, który ma sprawić, że firma przyniesie większe zyski, a jej pracownikom będzie żyło się lepiej   I &#8220;przemyślunka mnie dopadły&#8221; po spotkaniu trójstronnym ja-Klient-doradca.
Otóż [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Stało się tak, że długo, długo działający system intranetowy, który usprawnia działanie firmy jednego z naszych Klientów wymaga rozbudowy. Tłem do tej potrzeby jest fakt, że Klient zatrudnił doradcę biznesowego, który ma sprawić, że firma przyniesie większe zyski, a jej pracownikom będzie żyło się lepiej <img src='http://www.isido.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  I &#8220;przemyślunka mnie dopadły&#8221; po spotkaniu trójstronnym ja-Klient-doradca.<span id="more-249"></span></p>
<p>Otóż od bardzo dawna wyznaję zasadę, że lepsze jest wrogiem dobrego, a pochodząca z tematu sentencja jest jednym z istotniejszych elementów spośród tych, które kładę do głowy nowym pracownikom. Zaraz po &#8220;<strong>rób backupy!</strong>&#8221; <img src='http://www.isido.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>W luźnej rozmowie na spotkaniu zdarzyło mi się wyrazić rzeczony pogląd, co doradca biznesowy skwitował prostym &#8220;Może i tak, ale wtedy nie miałbym pracy ani ja, ani pana firma nie dostałaby tego zlecenia&#8221;. Pomyślałem najpierw &#8211; ma chłop rację. Ale zaraz potem &#8211; no zaraz, przecież gdyby wszystko działało wystarczająco dobrze, nikt by nie myślał o tym, żeby coś zmieniać &#8211; w dużym biznesie po prostu nie ma pieniędzy na sztukę dla sztuki.</p>
<p>I tak, po zastanowieniu, uznawszy argumenty drugiej strony, pozostaję przy swoim poglądzie. Z tym jednak, że nie oznacza on awersji do wszelkiego rodzaju zmian. Oznacza tyle, że należy wystrzegać się jak ognia zmian wprowadzanych bez potrzeby i zastanownienia &#8211; tylko dlatego, że &#8220;pojawiła się nowa wersja&#8221;, albo &#8220;bo teraz jest taka nowa technologia&#8221;. Jeśli nowa wersja lub nowa technologia ma zalety, które po analizie sprawdzą się w konkretnym zastosowaniu, należy ocenić jej plusy i minusy. I dopiero wtedy podjąć decyzję o zmianach.</p>
<p>Inaczej może skończyć się tak jak w przypadku kilku Klientów, którzy jakiś czas temu prosili o uruchomienie na ich stronach DHTML-owo &#8211; AJAXowych bajerów, a dziś, kiedy okazało się że wyraźnie spadła ilość odsłon &#8211; proszą o to, by je usunąć. Ale to temat na osobny wpis <img src='http://www.isido.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>W sytuacji wspomnianej na początku wpisu- gdyby firma działała jak należy (w skrócie &#8211; po prostu &#8220;działała&#8221;), nie byłoby potrzeby zatrudniania doradcy i usprawniania procesów biznesowych. I wprowadzania zmian w działającym od kilku lat oprogramowaniu.</p>
<p>Tak jak do tej pory nie było potrzeby <a href="http://biznes.onet.pl/najstarszy-komputer-w-polsce-zwolniony-z-pracy,18861,3219746,1,fotoreportaze-detal-galeria" target="_blank">wymieniać sprawdzającej się, poczciwej Odry</a> w Ośrodku Informatyki PKP w Lublinie.</p>
<p>W końcu cała historia społeczeństwa informatycznego to historia produktów &#8220;wystarczająco dobrych&#8221;, a nie &#8220;perfekcyjnie dobrych&#8221;. Być może sprawy zaszły odrobinę za daleko  (vide błędy w Facebooku) ale&#8230; całość działa.</p>
<p>Podsumowując &#8211; innowacje dobrą rzeczą są, w końcu chodzi o to aby się rozwijać. Ale nie bez planu i strategii. Pierwsze pytanie jakie należy sobie zadać przy zmianach powinno brzmieć &#8220;dlaczego chcę zmienić to i tamto&#8221;, a kolejne &#8211; &#8220;w jaki sposób owe zmiany usprawnią mój biznes&#8221;. Potem jest jeszcze pytanie o koszty zmian. I dopiero można podjąć wyważoną decyzję, która będzie miała długotrwałe i pozytywne skutki.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/05/07/dziala-dziala-to-nie-ruszaj/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

