<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Blog Isido.pl - o internecie, zarządzaniu projektami i pracy grupowej &#187; Różności</title>
	<atom:link href="http://www.isido.pl/blog/index.php/category/roznosci/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.isido.pl/blog</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Tue, 23 Nov 2010 21:37:44 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Kredyt dla biznesmena</title>
		<link>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/11/23/kredyt-dla-biznesmena/</link>
		<comments>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/11/23/kredyt-dla-biznesmena/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 23 Nov 2010 21:37:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Asiek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różności]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.isido.pl/blog/?p=369</guid>
		<description><![CDATA[Wśród licznych plusów pracy na swoim dostrzegam od czasu do czasu drobne minusiki. Oprócz stałych problemów z wybraniem się na urlop do najpoważniejszych minusów zaliczam dodatkowe utrudnienia, jakie większość firm stawia przed przedsiębiorcami starającymi się o kredyt. I doprawdy nie chodzi mi tu nawet o jakieś poważne kwoty, bo rozumiem, jeśli mowa jest o pięciocyfrowych [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wśród licznych plusów pracy na swoim dostrzegam od czasu do czasu drobne minusiki. Oprócz stałych problemów z wybraniem się na urlop do najpoważniejszych minusów zaliczam dodatkowe utrudnienia, jakie większość firm stawia przed przedsiębiorcami starającymi się o kredyt. <span id="more-369"></span>I doprawdy nie chodzi mi tu nawet o jakieś poważne kwoty, bo rozumiem, jeśli mowa jest o pięciocyfrowych pożyczkach to klienta prześwietlić należy we własnym, dobrze rozumianym interesie. Chodzi o drobiazgi, w stylu kupno nowego lapciaka czy monitora.</p>
<p>Powiedzmy, że naszła nas fantazja aby swój stan posiadania poszerzyć o laptopa/ telewizor czy &#8211; niech będzie lans: iPada czy iPhone. Teraz dalsze postępowanie zależy od tego, czy mamy szczęście pracować na etacie czy też jedziemy na własny rachunek.</p>
<p>Z etatowcami problemu w zasadzie nie ma. Po drodze wypada zahaczyć o kadry i od miłej pani (lub pana) zgarnąć zaświadczenie o dochodach. Z rzeczonym zaświadczeniem oraz z dwoma dokumentami ze zdjęciem udajemy się do wybranego marketu specjalizującego się w elektronice i po niedługim czasie cieszymy się z nowego zakupu.</p>
<p>Przy działalności gospodarczej zaczynają się schody. Nauczeni doświadczeniem zgarniamy dokumenty firmowe (zaświadczenie o wpisie do ewidencji, o nadaniu numeru NIP, o nadaniu REGONu) plus dowód tożsamości i udajemy się do wspomnianego wyżej marketu. W markecie w punkcie kredytowym otrzymujemy karteczkę z wymaganiami, jakie trzeba spełnić by móc kupić sprzęt na raty.  Oprócz wspomnianych wyżej dokumentów konieczne są zaświadczenia od wszystkich świętych pańskich, a konkretniej od ZUSu począwszy, na poświadczonym przez księgowego wyciągu z ksiąg rachunkowych za ostatnich kilka miesięcy skończywszy.</p>
<p>Jeśli pracujemy i mieszkamy w miejscu zameldowania to całość da się obskoczyć w jeden dzień po godzinach pracy. Jeśli zaś przypadkiem meldunek mamy gdzie indziej a mieszkamy także gdzie indziej to w tym momencie udanie się do ZUSu po odpowiednie zaświadczenie (ew. do banku po wyciąg z konta potwierdzający regulowanie składek na ZUS, potwierdzony przez panią w okienku odpowiednią pieczątką i osobistym podpisem), do Urzędu Skarbowego po odpowiednie zaświadczenie oraz do księgowego po wspomniany wyżej wyciąg oznacza, że co najmniej jeden dzień mamy z życiorysu.</p>
<p>Być może coś pominęłam, karteczka z wymaganiami przepadła bowiem w czeluściach biurka, a żal, bo urody była nieprzeciętnej.<br />
Mniejsza, dodajmy dla formalności, że podobnie wygląda procedura gdy klient posiadający DG zechce sobie na przykład zwiększyć limit na karcie kredytowej. Przynajmniej w moim banku. Stąd wróżę spore powodzenie pomysłowi naszego wrocławskiego speca od robienia pieniędzy (pana Leszka Czarneckiego konkretniej) na stworzenie banku specjalizującego się w udzielaniu kredytów małym i średnim firmom.</p>
<p>Wracając do naszych baranów. Nie wiem jak pozostałym szczęśliwcom, ale mnie w takiej sytuacji momentalnie odechciewa się ganiania i uzupełniania papierkologii. Dlatego limit na karcie kredytowej jest śmiesznie mały (ale do AdWordsów wystarczy w zupełności) i dlatego, zamiast korzystać z być może atrakcyjniejszej cenowo oferty sklepów nie dla idiotów, gdy potrzebuję czegoś elektronicznego idę do Vobisu. Przy spłacanych regularnie ratach nie ma najmniejszego problemu z wzięciem kolejnego sprzętu na raty. Oczywiście spotkałam się już z opiniami, że mają tam drogo i że sporo przepłacam. Być może jestem parędziesiąt złotych do tyłu na konkretnym sprzęcie. Ale jeśli uwzględnić, że wyprawa mająca na celu skompletowanie papierków zabierze mi co najmniej 6 godzin, a każda godzina mojej pracy warta jest określoną ilość pieniędzy, to okazuje się, że jestem do przodu dobrych parę setek.</p>
<p>Grunt to kreatywna księgowość.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/11/23/kredyt-dla-biznesmena/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nowy interfejs AdSense &#8211; mam i ja</title>
		<link>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/11/13/nowy-interfejs-adsense-mam-i-ja/</link>
		<comments>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/11/13/nowy-interfejs-adsense-mam-i-ja/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 13 Nov 2010 07:01:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MW</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różności]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.isido.pl/blog/?p=366</guid>
		<description><![CDATA[Dziś AdSense przywitało mnie pytaniem, czy nie chciałbym aby sprawdzić, jak wygląda nowy interfejs użytkownika. Chciałem, oczywiście   Cóż mogę powiedzieć&#8230; jest lepiej.Interfejs wizualnie jest zupełnie nowy. To bardzo dobrze, bo w poprzedniej wersji zaczynało brakować już miejsca na nowe opcje nawet w głównym menu. Co ciekawsze opcje niestety jeszcze nie działają (tak jak [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dziś AdSense przywitało mnie pytaniem, czy nie chciałbym aby sprawdzić, jak wygląda nowy interfejs użytkownika. Chciałem, oczywiście <img src='http://www.isido.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Cóż mogę powiedzieć&#8230; jest lepiej.<span id="more-366"></span>Interfejs wizualnie jest zupełnie nowy. To bardzo dobrze, bo w poprzedniej wersji zaczynało brakować już miejsca na nowe opcje nawet w głównym menu. Co ciekawsze opcje niestety jeszcze nie działają (tak jak &#8220;Zaakceptuj i zablokuj reklamy&#8221;) &#8211; swoją drogą, tak jak Microsoft przyzwyczaił ludzi do tego, że oprogramowanie komputerowe może mieć błędy, tak Google zdaje się przyzwyczajać ludzi do tego, że można pokazać jakąś opcję a następnie napisać że&#8230; ona jeszcze nie działa.  Pozostaje więc czekać i nadal pozwalać na reklamowanie diet cud i cudownych medalików <img src='http://www.isido.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>W nowym interfejsie doczekaliśmy się wreszcie raportów przedstawionych w formie wykresów, czy bardziej szczegółowych możliwości raportowania (np. wg typu reklamy).</p>
<p>A ponieważ od jakiegoś czasu daje się zauważyć wyraźny wzrost skuteczności AdSense, pozostaje mieć nadzieję, że nowy interfejs sprawi, iż całość będzie działać jeszcze sprawniej.</p>
<p>Z korzyścią dla wydawców oczywiście. Czego sobie i Wam życzę <img src='http://www.isido.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/11/13/nowy-interfejs-adsense-mam-i-ja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Antypiracka kampania społeczna&#8230; tylko jakie społeczeństwo buduje?</title>
		<link>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/10/05/antypiracka-kampania-spoleczna-tylko-jakie-spoleczenstwo-buduje/</link>
		<comments>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/10/05/antypiracka-kampania-spoleczna-tylko-jakie-spoleczenstwo-buduje/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 05 Oct 2010 13:02:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MW</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różności]]></category>
		<category><![CDATA[Z życia wzięte]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.isido.pl/blog/?p=356</guid>
		<description><![CDATA[Kilka dni temu zauważyłem gdzieś baner BSA, który średnio mi się spodobał, ale dopiero dziś trafiłem na niego kolejny raz. I cóż, o ile poprzednia kampania antypiracka (www.oni-nielegalni.pl), mimo swej naiwności, budowała IMHO pozytywne postawy społeczne, tak ta, którą na swojej stronie ma BSA  jest, delikatnie mówiąc&#8230; dużo gorsza.Dla tych, którzy nie mogą lub nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" style="float: left; margin: 0px 10px 10px 0px;" title="Kadr z nowego spotu BSA" src="http://www.isido.pl/blog/bsa.jpg" alt="" width="210" />Kilka dni temu zauważyłem gdzieś baner BSA, który średnio mi się spodobał, ale dopiero dziś trafiłem na niego kolejny raz. I cóż, o ile poprzednia kampania antypiracka (www.oni-nielegalni.pl), mimo swej naiwności, budowała IMHO pozytywne postawy społeczne, tak ta, którą na swojej stronie ma BSA  jest, delikatnie mówiąc&#8230; dużo gorsza.<span id="more-356"></span>Dla tych, którzy nie mogą lub nie chcą oglądać (klip <a href="http://www.youtube.com/watch?v=X5NotFA1d08" target="_blank">jest na YouTube</a>), dialog w spocie wygląda następująco:</p>
<p>- Praca wiąże się z nadgodzinami.<br />
- <em>Miło byłoby usłyszec chociaz dziekuję&#8230;</em><br />
- No ale twoje wyniki nie są dobre.<br />
-<em> Co?? 20% To mało ??</em><br />
- W obecnej sytuacji ekonomicznej powinnaś cieszyć się, że masz pracę.<br />
Lektor: Ty też, skoro firma ma nielegalne oprogramowanie. Byleś świadkiem przestępstwa? Zgłoś nielegalne oprogramowanie.</p>
<p>I co z tego wynika? Że gdyby szef powiedział &#8220;dziękuję&#8221; i pochwalił za 20%, nie byłoby potrzeby zgłaszać nielegalnego oprogramowania?</p>
<p>Gdyby był miły, to można by przymknąć oko na nielegalne oprogramowanie?</p>
<p>Moim zdaniem, tragedia. W zasadzie wiem, że Polacy lubią donosić i że często z donoszenia robią sobie oręż, rozrywkę, cokolwiek czym &#8220;obywatelskie zgłoszenie nieprawidłowości&#8221; być nie powinno. W zasadzie wiem, że to kampania zorganizowana tak, aby zapewnić BSA jak największy zysk.</p>
<p>Ale i tak tego rodzaju wartościowanie w społeczeństwie, które nie ma nawyku legalności, jest IMHO bardzo niebezpieczne. Bo spot przekazuje jasno informację- piractwo nie jest naganne samo w sobie, ale to dobry sposób żeby mieć na kogoś haka&#8230;</p>
<p>A może tylko ja to tak odbieram?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/10/05/antypiracka-kampania-spoleczna-tylko-jakie-spoleczenstwo-buduje/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dlaczego w Polsce jest najwięcej &#8220;oszustw&#8221; przy unijnych dotacjach?</title>
		<link>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/10/03/dlaczego-w-polsce-jest-najwiecej-oszustw-przy-unijnych-dotacjach/</link>
		<comments>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/10/03/dlaczego-w-polsce-jest-najwiecej-oszustw-przy-unijnych-dotacjach/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 03 Oct 2010 10:57:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MW</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różności]]></category>
		<category><![CDATA[Z życia wzięte]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.isido.pl/blog/?p=349</guid>
		<description><![CDATA[Miałem ostatnio okazję obserwować jaki wpływ na osobę zajmującą się pisaniem wniosków o unijne dotacje ma pisanie nowego wniosku na niesławny program 8.1. Cóż.  Wnioski (nomen omen) są raczej niewesołe.
Tytułem wprowadzenia, osoba ta napisała co najmniej klika wniosków, które zostały przez odpowiednie instytucje przyjęte.
A nowy wniosek powoduje u- było nie było- sprawdzonego fachowca płacz i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Miałem ostatnio okazję obserwować jaki wpływ na osobę zajmującą się pisaniem wniosków o unijne dotacje ma pisanie nowego wniosku na niesławny program 8.1. Cóż.  Wnioski (nomen omen) są raczej niewesołe.<span id="more-349"></span><br />
Tytułem wprowadzenia, osoba ta napisała co najmniej klika wniosków, które zostały przez odpowiednie instytucje przyjęte.</p>
<p>A nowy wniosek powoduje u- było nie było- sprawdzonego fachowca płacz i zgrzytanie zębów. Jest niejasny, zagmatwany, skomplikowany i rozbudowany tak, że mam poważne wątpliwości, czy osoby go sprawdzające będą w stanie sprawdzić w 100% zgodność z zaleceniami dotyczącymi jego tworzenia. Czy pkt. A wynika z punkt B.4 i odnosi się do wszystkich elementów wymienionych w punktach C.2 i D.8 z wyłączeniem punktu E.2. Czy cecha odpowiada korzyściom, a korzyści parametrom. Itd. itp. etc. Samo wyjaśnienie zestawienia pojęć nazwa-cecha-korzyść-parametr wywołuje ból zębów.</p>
<p>Do tego masa rzeczy spoza części technicznej, na których się nie znam, ale które wywoływały ból zębów u osób w temacie obeznanych.</p>
<p>Czy ktoś ma bowiem pomysł na sensowny serwis, taki, który wymaga wsparcia z zewnątrz, który zwróci się w rok? A taki zwrot (co najmniej zwrot) powinien wynikać z biznes planu. Gwoli ścisłości &#8211; większość opinii dotyczących poprawnego wypełniania wniosku wskazuje na to, że tak powinno wynikać z biznes planu.</p>
<p>Bo nawet ludzie, którzy z wypełniania wniosków żyją, wspólnie na forum, posiłkując się pomocą urzędników z różnych części kraju, nie są w stanie ustalić jednoznacznej interpretacji wytycznych wypełnienia wniosku.</p>
<p>Stąd- odpowiadając na zawarte w tytule pytanie- wystarczy te wnioski, w których interpretacja wytycznych osoby oceniającej wniosek różni się od interpretacji osoby ten wniosek piszącej, nazwać &#8220;próbą wyłudzenia&#8221; i już mamy 25% wykrywalność oszustw.</p>
<p>Jaki z tego wniosek? Ano taki sam, jaki ostatnio wyczytałem w wywiadzie z kimś bodaj związanym z &#8220;Lewiatanem&#8221;. Polski wzrost gospodarczy nie jest bynajmniej zasługą rządzących, a jedynie tego, że nasi przedsiębiorcy są zadziwiająco wytrzymali i odporni na problemy tworzone przez rozdętą administrację tego i owego&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/10/03/dlaczego-w-polsce-jest-najwiecej-oszustw-przy-unijnych-dotacjach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Chwalmy układ za układ, i alleluja śpiewajmy mu. Temu Fejsbuku</title>
		<link>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/09/30/chwalmy-uklad-za-uklad-i-alleluja-spiewajmy-mu-temu-fejsbuku/</link>
		<comments>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/09/30/chwalmy-uklad-za-uklad-i-alleluja-spiewajmy-mu-temu-fejsbuku/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 30 Sep 2010 21:03:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Asiek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Po godzinach]]></category>
		<category><![CDATA[Różności]]></category>
		<category><![CDATA[Z życia wzięte]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.isido.pl/blog/?p=341</guid>
		<description><![CDATA[Tak jak lat temu ze trzy zachwycałam się na łamach innego bloga nowym serwisem &#8216;nasza-klasa&#8217;, tak teraz jestem monotematyczna w swych rozważaniach i znów wpis sponsoruje nam literka &#8220;F&#8221; jak Facebook.
Obserwuję bowiem na rzeczonym serwisie poczynania znajomych organizujących konwenty. Przed momentem we Wrocławiu zakończyły się Inne Sfery, wkrótce w Toruniu odbędzie się &#8220;Copernicon&#8221;.
W zamierzchłych czasach, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tak jak lat temu ze trzy zachwycałam się na łamach innego bloga nowym serwisem &#8216;nasza-klasa&#8217;, tak teraz jestem monotematyczna w swych rozważaniach i znów wpis sponsoruje nam literka &#8220;F&#8221; jak Facebook.<span id="more-341"></span></p>
<p>Obserwuję bowiem na rzeczonym serwisie poczynania znajomych organizujących konwenty. Przed momentem we Wrocławiu zakończyły się Inne Sfery, wkrótce w Toruniu odbędzie się &#8220;Copernicon&#8221;.</p>
<p>W zamierzchłych czasach, kiedy nie miało się rodziny, pracowało się raczej na etacie (z drobnym dodatkiem freelancerki) i wieczorami zamiast dłubać nad kolejnym projektem można było jak człowiek cywilizowany odpocząć po dniu pracy &#8211; otóż, w tych odległych czasach zdarzało się popracować przy tym lub innym konwencie. Ówczesną partyzantkę wspominam ze sporym sentymentem, ale rozwój serwisów społecznościowych uświadamia mi z każdym dniem, jakim ułatwieniem dla organizatorów tego typu imprez stał się internet z całym dobrodziejstwem inwentarza.</p>
<p>Kilka lat temu, kiedy nie było jeszcze naszej-klasy i FB, metodą na rozreklamowanie imprezy jak najmniejszym kosztem (ta opcja zawsze bardzo się liczyła) było:<br />
- rozesłanie maili po znajomych<br />
- poinformowanie kogo się da przez GG<br />
- reklama na #irc&#8217;u<br />
- z esemesami bywało różnie, mam wrażenie że dziesięć lat temu była to zbyt droga zabawa, by warto się w nią bawić na masową skalę<br />
- przygotowanie własnym sumptem chałupniczą metodą plakatów/ ulotek i rozwieszanie/ rozkładanie ich na podobnych, zaprzyjaźnionych imprezach, w klubach, księgarniach, akademikach itp.</p>
<p>Co zmieniła nasza-klasa? Ano to, że można było rozsyłać informację również tą drogą po znajomych, że można było stworzyć imprezie profil fikcyjny, do którego zapraszało się pół fandomu, przy czym z uwagi na ograniczoną funkcjonalność naszej-klasy najlepszym rozwiązaniem było zamieszczanie informacji pod postacią nowych zdjęć.</p>
<p>Facebook, z całą swoją złożonością, funkcjonalnością i możliwościami, przy jednoczesnej prostocie obsługi stanowi rewolucję. Podobnie jak w przypadku naszej-klasy tworzymy profil imprezy, ale możliwości jakie oferuje amerykański gigant to mniej więcej różnica tej jakości, jak gdyby się przesiąść z poczciwego peceta 386 na najnowszy model laptopa. Niebo a ziemia.<br />
Wpis który zamieścimy u siebie jako organizator danej imprezy pojawia się automatycznie na tablicy wszystkich osób, które są naszymi znajomymi/ lubią nas. Osoby te mogą nasz wpis polubić, skomentować, polecić, udostępnić u siebie. Wtedy informacja dociera także do ich znajomych, oni też mogą info polubić/ udostępnić, wiadomość idzie dalej, ot taki sympatyczny łańcuszek. A ponieważ na Fejsbuku znajomi o wspólnych zainteresowaniach szybko się odnajdują, można uznać, że jest to bardzo skuteczna metoda rozpowszechniania wiadomości.<br />
Wiedzą o tym doskonale firmy, tworzące strony konkretnych produktów lub marek- przez proste kliknięcie ikonki &#8216;lubię&#8217; można błyskawicznie dołączyć do grona fanów. Na wielbicieli danej marki czekają liczne niespodzianki, począwszy od nieoficjalnych informacji na temat produktów jakie wkrótce pojawią się na rynku, poprzez zniżki na produkty w sklepach firmowych, talony uprawniające do zakupu oferty specjalnej &#8211; tu w zasadzie możliwości promocji ogranicza tylko fantazja działu kreacji i budżet przeznaczony do rozdysponowania pomiędzy wiernych klientów. Co ma z tego firma? bezpośredni namiar na osoby żywo zainteresowane ich ofertą, które najprawdopodobniej skorzystają z zaoferowanego im kuponu, a przy okazji być może poinformują o produkcie swoich znajomych. Ręka w górę, kto jeszcze nie dostał wiadomości &#8220;użytkownik XY lubi XYZ i uważa, że ty też go polubisz&#8221;?</p>
<p>Wracając do naszych baranów. Druga sprawa. Wpis taki możemy opatrzyć linkiem, materiałem multimedialnym (np. filmikiem zamieszczonym uprzednio na youtube lub vimeo), grafiką- to znacznie przyczynia się do zwiększenia atrakcyjności przekazu. Przekłada się to bezpośrednio na większą szansę, że ludzie w to klikną, a kliknąwszy- polubią bądź udostępnią u siebie.</p>
<p>O łatwości zdobycia kontaktu z potencjalnym gościem/ twórcą programu/ uczestnikiem pisać nie będę, bowiem to rozumie się samo przez się.</p>
<p>Facebook oferuje naprawdę sporo możliwości. Jeśli ma się zacięcie do marketingu szeptanego można niewielkim nakładem sił i zerowym niemal nakładem kosztów dokonać rzeczy wielkiej. Gdybym miała wskazać na podręcznikowy przykład, zasługujący na uwiecznienie w postaci case study to &#8211; pozostając w klimatach fantastycznych- wskazałabym na organizatorów wspomnianego na początku Coperniconu oraz na Tomka z Fabryki Słów. Ten ostatni skupił wokół siebie liczne grono czytelników książek, firmowanych przez lubelskie wydawnictwo. Pod jego wpisami toczą się żywe dyskusje, a jednocześnie panuje sympatyczny, familiarny wręcz klimat. Chapeau bas.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/09/30/chwalmy-uklad-za-uklad-i-alleluja-spiewajmy-mu-temu-fejsbuku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Agora znów się rozminęła ze społecznym oczekiwaniem</title>
		<link>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/09/17/agora-znow-sie-rozminela-ze-spolecznym-oczekiwaniem/</link>
		<comments>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/09/17/agora-znow-sie-rozminela-ze-spolecznym-oczekiwaniem/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 17 Sep 2010 07:28:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Asiek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różności]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.isido.pl/blog/?p=332</guid>
		<description><![CDATA[Agora miewa całkiem sensowne serie książkowe i filmowe. Najnowszą propozycją jest dwudziestotomowa encyklopedia sztuki. Projekt ciekawy, ale na moje niewprawne w temacie oko, jego sukces stoi pod znakiem zapytania. 
Powodem jest oczywiście cena. Nie ma co ukrywać, dla większości Polaków jest to kryterium podstawowe przy podejmowaniu decyzji o zakupie. Seria poświęcona sztuce zapowiada(ła) się całkiem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Agora miewa całkiem sensowne serie książkowe i filmowe. Najnowszą propozycją jest dwudziestotomowa encyklopedia sztuki. Projekt ciekawy, ale na moje niewprawne w temacie oko, jego sukces stoi pod znakiem zapytania. <span id="more-332"></span></p>
<p>Powodem jest oczywiście cena. Nie ma co ukrywać, dla większości Polaków jest to kryterium podstawowe przy podejmowaniu decyzji o zakupie. Seria poświęcona sztuce zapowiada(ła) się całkiem przyzwoicie, chociaż już sprzedaż pierwszego tomu dała mi trochę do myślenia. Tom poświęcony sztuce starożytnej wyceniony został na 9,90 zł i był w sprzedaży przez okrągły tydzień. Pierwsze zaskoczenie: właśnie fakt, że bez większego problemu pozycja ta była osiągalna. Metodę wprowadzania nowej kolekcji do kiosków wszyscy doskonale znamy- pierwszy tom pojawia się w cenie bardzo zachęcającej, aby jak  najwięcej osób zdecydowało się na zakup tej pozycji, kolejne części sprzedawane są już drożej, tak aby wydawcy skalkulowało się to przedsięwzięcie. Najczęściej pierwszy tom zostaje wyprzedany w ciągu dwóch- trzech dni, w przypadku (jeśli już przy Agorze jesteśmy) kolekcji najważniejszych dzieł XX wieku czy Encyklopedii nakład wyczerpał się w pierwszych godzinach. Kolekcja sztuki, jako już się rzekło, takim powodzeniem się nie cieszyła.</p>
<p>I raczej wątpliwe, by sprzedaż poszła w górę, ponieważ kolejne tomy wyceniono na 34,99 zeta. Jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że seria ma w sumie liczyć 20 tomów i wszystkie części chcielibyśmy kupić, to z prostego rachunku wynika, iż przyjdzie nam wydać niemal 700 zł. Dużo za dużo, pozwolę sobie zauważyć. Nie wiem ile rodzin stać na dodatkowy wydatek prawie 140 zł w miesiącu, ale wydaje mi się, że jeśli kolekcję sprzedaje się w kioskach to naszym targetem są raczej ludzie o przeciętnych dochodach. A oni, nawet jeśli będą mieli luźne pieniądze, to raczej wydadzą je na kino, zakupy, książkę w Empiku, ubrania, kawiarnie, może jakieś zabawki dla dzieci.</p>
<p>Rodziny i osoby dla których wydanie nadprogramowych 150 zeta w miesiącu nie jest problemem sięgną raczej po profesjonalne wydawnictwo.  Za wspomniane 700 złotych można spokojnie kupić Eco, Gombricha i Białostockiego i być może jeszcze na Łysiaka wystarczy.</p>
<p>Wniosek: Agora wykonała kawał dobrej, ale nikomu niepotrzebnej roboty. Za jakiś czas przyjrzę się bliżej półkom w tanich książkach, z nadzieją, że pojawią się tam kolejne tomy w cenie nieco przystępniejszej. Agora rozminęła się na moje oko ze społecznym oczekiwaniem o jakieś 15 zł. Niby drobiazg, ale może on zdecydować o powodzeniu projektu &#8220;historia sztuki&#8221;. Po za tym &#8220;historia sztuki&#8221; to nie książka kucharska, encyklopedia czy słownik, które na półce mieć wypada i które prędzej czy później się przydadzą. To rzecz dla hobbystów.</p>
<p>Dodam na koniec, że pierwszy tom po pobieżnym przejrzeniu sprawia pozytywne wrażenie. Autorzy poświęcili trochę miejsca także kulturalnym osiągnięciom mniej znanych cywilizacji, jest sporo zdjęć, ale za mało fachowej analizy. Całość na kredowym papierze i w kolorze, oczywiście.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/09/17/agora-znow-sie-rozminela-ze-spolecznym-oczekiwaniem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Piarowcy dra Oetkera niech się uczą od Burger Kinga</title>
		<link>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/09/13/piarowcy-dra-oetkera-niech-sie-ucza-od-burger-kinga/</link>
		<comments>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/09/13/piarowcy-dra-oetkera-niech-sie-ucza-od-burger-kinga/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 13 Sep 2010 19:45:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Asiek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różności]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.isido.pl/blog/?p=329</guid>
		<description><![CDATA[Ten sam bloger. Dwa krytyczne wpisy pod adresem dwóch różnych potentatów branży spożywczej. I dwie całkowicie odmienne reakcje. 
Co zrobili piarowcy zajmujący się obsługą medialną pewnego producenta m.in. budyniów to wszyscy kojarzący blogosferę i Kominka doskonale wiedzą. A jak nie wiedzą to niech wpiszą w googla odpowiednią frazę i wtedy obraz im się rozjaśni. Ok, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ten sam bloger. Dwa krytyczne wpisy pod adresem dwóch różnych potentatów branży spożywczej. I dwie całkowicie odmienne reakcje. <span id="more-329"></span></p>
<p>Co zrobili piarowcy zajmujący się obsługą medialną pewnego producenta m.in. budyniów to wszyscy kojarzący blogosferę i Kominka doskonale wiedzą. A jak nie wiedzą to niech wpiszą w googla odpowiednią frazę i wtedy obraz im się rozjaśni. Ok, mogli się wkurzyć, bowiem suchej nitki na nich bloger nie zostawił i podpuścił ich koncertowo, ale profesjonalistów poznaje się po tym, że nie z takich tarapatów wydostają się z uśmiechem na twarzy.</p>
<p>I teraz w zasadzie pewności nie mam (wbić się w tej chwili na bloga Kominka to zadanie trudniejsze niż manewrowanie w godzinach szczytu po Grabiszyńskiej) ale wygląda mi na to, że piarowcy od Burger Kinga lekcję odrobili na pięć i potrafią uczyć się na cudzych błędach. Primo: inaczej zareagowali na tekst sprzed roku. Kominek poklął wtedy na ichnie frytki, oni grzecznie mu odpisali, z prowokacji nici, a najwyraźniej jakaś nić sympatii się pojawiła. I tu dochodzimy do secundo.<br />
Mianowicie, jak już zapewne wszyscy wiedzą, to Kominek ma być tym blogerem, który będzie robił w necie szum producentowi burgerów. Budżet przewidziany na to zadanie jest &#8211; jak na blogosferę- bardziej niż przyzwoity, bowiem wynosić ma okrągłe 100k pln. Umówmy się, za tę kwotę można zaszaleć. I nie wątpię że Kominek zaszaleje <img src='http://www.isido.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Tym bardziej, że czeka go wyprawa za ocean, a to jakie zadania postawią przed nim internauci to już zależy od kreatywności samych zainteresowanych. Obstawiam, że będzie kursował od baru do baru i testował jakość amerykańskich frytek.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/09/13/piarowcy-dra-oetkera-niech-sie-ucza-od-burger-kinga/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Internet od urodzenia &#8211; i co z tego?</title>
		<link>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/08/13/internet-od-urodzenia-i-co-z-tego/</link>
		<comments>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/08/13/internet-od-urodzenia-i-co-z-tego/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 Aug 2010 14:04:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MW</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różności]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.isido.pl/blog/?p=326</guid>
		<description><![CDATA[&#8220;(&#8230;) większość nie wiedziała nawet, czym jest blog (&#8230;)&#8221;, &#8220;(&#8230;) nie rozumieją (&#8230;) nawet metafory wejść do Sieci&#8220;, &#8220;nie używają pojęcia internet, prędzej mówią o Google czy Youtube&#8221;&#8230; wbrew pozorom, nie jest to opis grupy emerytów-zapaleńców, którzy nie chcąc stracić kontaktu ze współczesnością uczęszczają na szkolenia komputerowe. To stwierdzenia z raportu na temat&#8230; nowego pokolenia [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&#8220;(&#8230;) większość nie wiedziała nawet, czym jest blog (&#8230;)&#8221;, &#8220;(&#8230;) nie rozumieją (&#8230;) nawet metafory <em>wejść do Sieci</em>&#8220;, &#8220;nie używają pojęcia internet, prędzej mówią o Google czy Youtube&#8221;&#8230; wbrew pozorom, nie jest to opis grupy emerytów-zapaleńców, którzy nie chcąc stracić kontaktu ze współczesnością uczęszczają na szkolenia komputerowe. To stwierdzenia z raportu na temat&#8230; nowego pokolenia nastolatków.<span id="more-326"></span><br />
Na stronie Webhostingu pojawił się <a href="http://webhosting.pl/Dla.internetowej.generacji.Siec.nie.ma.juz.specjalnego.znaczenia">artykuł </a>o raporcie na temat stosunku do internetu wśród niemieckich nastolatków, którzy &#8220;od urodzenia&#8221; mieli kontakt z siecią. Cóż, wg tegoż raportu wychodzi na to, że <a href="http://www.swps.pl/mlodzi-i-media.html">raport &#8220;Młodzi i media&#8221;</a> opisuje zupełnie inne pokolenie ludzi. Dla tych opisywanych niemieckim badaniem, Internet jest oczywistą częścią rzeczywistości, niekoniecznie atrakcyjną tylko z racji swojego istnienia. Nie ma powiewu nowości (jaką niósł na początku wieku), poznawania wiedzy elitarnej (jaką informatyka w ogóle była w połowie lat &#8216;90), uroku nowego rodzaju rozrywki. Młodzi nie tworzą sieci, oni z niej korzystają, a i to dość nieporadnie. Nie prowadzą blogów, nie edytują wikipedii, nie znają wszystkich funkcji Facebooka, nie potrafią nawet sprawnie posługiwać się wyszukiwarką. Wszystkie te umiejętności stają się domeną zapaleńców, maniaków i <em>no-life&#8217;ów</em>.</p>
<p>Moim zdaniem podsumować można to tak &#8211; internet jako narzędzie przestał zyskiwać nowych miłośników, tak z grupy paleo- jak i neofanów, że użyję pojęć wprowadzonych przez Mariusza Czubaja w &#8220;Biodrach Elvisa Presleya&#8221;. To tylko narzędzie, w dodatku dość trudne w obsłudze.</p>
<p>Najbliższe parę lat pokaże, który trend jest prawdziwy &#8211; ten hurraoptymistyczny, wyzierający z <a href="http://www.swps.pl/mlodzi-i-media.html">raportu Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej</a>, czy ten opisany przez <a href="http://www.hans-bredow-institut.de/en/node/2496">Instytut Hansa Bedrowa</a>?</p>
<p>Mam przeczucie, że w ostatecznym rozrachunku idea &#8220;ogólnospołecznego&#8221; Web 2.0 polegnie, a zjawisko obserwowane przez niemieckich badaczy stanie się dominujące.</p>
<p>Skąd to przeczucie? Ano stąd, że zauważam kompletny brak absolutnych podstaw wiedzy o tym, jak funkcjonuje internet nawet wśród osób, które z internetu i komputera intensywnie korzystają.</p>
<p>Klasyczny przykład potrzeby wytłumaczenia, czym się różni domena od hostingu i że opłacenie obu nie oznacza płacenia dwa razy za to samo, staje się prawdziwy nie tylko w przypadku przedsiębiorców starej daty, którzy zdecydowali się na własną stronę internetową.</p>
<p>Staje się prawdziwy także w przypadku ludzi, którzy dopiero zaczynają życie zawodowe.  Co będzie, gdy życie zawodowe rozpocznie pokolenie dzisiejszych nastolatków?</p>
<p>Dowiemy się już za kilka lat <img src='http://www.isido.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/08/13/internet-od-urodzenia-i-co-z-tego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Favore.pl przekracza granicę dobrego smaku?</title>
		<link>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/07/29/favore-pl-przekracza-granice-dobrego-smaku/</link>
		<comments>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/07/29/favore-pl-przekracza-granice-dobrego-smaku/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 29 Jul 2010 08:59:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MW</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różności]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.isido.pl/blog/?p=315</guid>
		<description><![CDATA[Kilka dni temu znalazłem w skrzynce odbiorczej list wysłany przez &#8220;Powiadomienia Favore.pl&#8221; o temacie &#8220;Mamy dla Ciebie klienta&#8221;. List okazał się najzwyklejszym mailingiem, choć tytuł i nadawca sugerują co innego
Skrzywiłem się, wzruszyłem ramionami i wywaliłem list, zaczynający się od &#8220;Niezależnie od tego jaki typ działalności prowadzisz,  Favore.pl ma  dla Ciebie klientów &#8221; do [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kilka dni temu znalazłem w skrzynce odbiorczej list wysłany przez &#8220;Powiadomienia Favore.pl&#8221; o temacie &#8220;Mamy dla Ciebie klienta&#8221;. List okazał się najzwyklejszym mailingiem, choć tytuł i nadawca sugerują co innego<br />
<span id="more-315"></span>Skrzywiłem się, wzruszyłem ramionami i wywaliłem list, zaczynający się od &#8220;Niezależnie od tego jaki typ działalności prowadzisz,  Favore.pl ma  dla Ciebie klientów &#8221; do kosza.</p>
<p>A dziś&#8230; powiadomienia Favore.pl przysyłają mail o temacie &#8220;Zapytanie do firmy&#8221;. I znów jest to ordynarny mailing. Dlaczego ordynarny? Ano dlatego, że udaje nie tylko wiadomość skierowaną personalnie do mnie (do tego przywykliśmy wszyscy), ale udaje wiadomość, którą nie jest. Udaje wiadomość od innej osoby (od Klienta). Open Rate pewnie mają niespotykanie wysokie, ale&#8230; czy to tylko o to  chodzi?</p>
<p>Wygląda to na jakiś nowy pomysł speców od promocji. Tylko żeby nie zjedli własnego ogona przypadkiem, bo jest to typ marketingu który tak dla mnie, jak i dla większości osób z którymi mam kontakt, absolutnie niestrawny.</p>
<p>Coś a&#8217;la nakarmiony amerykańskimi poradnikami nachalny domokrążca, któremu po 30 sekundach rozmowy wypadało by zacytować kilka kwestii Wilq Superbohatera.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/07/29/favore-pl-przekracza-granice-dobrego-smaku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zróbmy to na Jobbsa</title>
		<link>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/07/14/zrobmy-to-na-jobbsa/</link>
		<comments>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/07/14/zrobmy-to-na-jobbsa/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 14 Jul 2010 13:46:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MW</dc:creator>
				<category><![CDATA[Różności]]></category>
		<category><![CDATA[Z życia wzięte]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.isido.pl/blog/?p=312</guid>
		<description><![CDATA[Mistrzostwo machiny marketingowej Apple w połączeniu ze specyficznym pojmowaniem słowa &#8220;obiektywizm&#8221; przez propagandzistów pracujących w Infinite Loop, przyniosło dość niespodziewane rezultaty na płaszczyźnie kulturowej  
Otóż, podczas niedawnej sesji rozwoju/poprawiania/dostosowywania do potrzeb użytkowników jednego z dawno napisanych systemów katalogowo-bazodanowych, powstał problem niejasnego dla użytkowników sposobu korzystania z jednej z opcji. Ze względu na to, że [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Mistrzostwo machiny marketingowej Apple w połączeniu ze specyficznym pojmowaniem słowa &#8220;obiektywizm&#8221; przez propagandzistów pracujących w <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Infinite_Loop_%28street%29">Infinite Loop</a>, przyniosło dość niespodziewane rezultaty na płaszczyźnie kulturowej <img src='http://www.isido.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> <span id="more-312"></span></p>
<p>Otóż, podczas niedawnej sesji rozwoju/poprawiania/dostosowywania do potrzeb użytkowników jednego z dawno napisanych systemów katalogowo-bazodanowych, powstał problem niejasnego dla użytkowników sposobu korzystania z jednej z opcji. Ze względu na to, że ingerencja w oprogramowanie w tym akurat miejscu mogłaby okazać się dość kosztowna, jedna z uczestniczących w pracy osób pozwoliła sobie na żart &#8211; &#8220;a może zrobimy to na Jobbsa?&#8221;</p>
<p>I co się okazało? Wszyscy, jak jeden mąż, zorientowali się, że osoba ta ma na myśli wytłumaczenie użytkownikom, że opcja działa w sposób idealnie dostosowany do potrzeb, tyle tylko że użytkownicy nie bardzo wiedzą jak poprawnie jej używać. Tak jak problemy z zasięgiem w iPhone spowodowane były błędnym sposobem trzymania telefonu.</p>
<p>Propozycja wywołała raczej ogólną wesołość, ale jak widać, zachowanie Apple zaowocowało powstaniem nowego memu <img src='http://www.isido.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Zapewne nie pierwszego i nie ostatniego &#8211; z tym, że produkty z Cupertino wpływają na współczesną kulturę na wiele sposobów, raczej nikt się już dziś nie spiera.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/07/14/zrobmy-to-na-jobbsa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

