<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Blog Isido.pl - o internecie, zarządzaniu projektami i pracy grupowej &#187; Przychodzi klient do&#8230;</title>
	<atom:link href="http://www.isido.pl/blog/index.php/category/przychodzi-klient-do/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.isido.pl/blog</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Fri, 13 Aug 2010 14:04:24 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>czas, czas, czas</title>
		<link>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/04/29/czas-czas-czas/</link>
		<comments>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/04/29/czas-czas-czas/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 29 Apr 2010 09:00:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Asiek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Isido.pl]]></category>
		<category><![CDATA[Przychodzi klient do...]]></category>
		<category><![CDATA[Różności]]></category>
		<category><![CDATA[Z życia wzięte]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.isido.pl/blog/?p=229</guid>
		<description><![CDATA[Wycena projektu &#8211; ten temat od zawsze budził spore zainteresowanie. Ale zagadnieniem, które w pracy potrafi podnieść temperaturę na równie wysoki poziom jest niewinny &#8220;czas&#8221;. Podejście do czasu wykazywane przez klienta i zleceniobiorcę (pod tę kategorię podchodzą szczególnie firmy zewnętrzne i freelancerzy) jest diametralnie różne. Jedni są z Marsa, drudzy są z Wenus i mimo [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.isido.pl/blog/index.php/2009/09/02/krotko-na-temat-wyceny-projektu/" target="_blank">Wycena projektu</a> &#8211; ten temat od zawsze budził spore zainteresowanie. Ale zagadnieniem, które w pracy potrafi podnieść temperaturę na równie wysoki poziom jest niewinny &#8220;czas&#8221;. <span id="more-229"></span>Podejście do czasu wykazywane przez klienta i zleceniobiorcę (pod tę kategorię podchodzą szczególnie firmy zewnętrzne i freelancerzy) jest diametralnie różne. Jedni są z Marsa, drudzy są z Wenus i mimo wzmożonych wysiłków trudno przeciwną stronę przekonać do swoich racji.</p>
<p>Przykład z życia wzięty: dzwoni potencjalny klient, przedstawia swój problem, proponujemy mu wstępne rozwiązanie. Klient wydaje się być zainteresowany dalszą współpracą, spotykamy się, ustalamy szczegóły, w tym &#8211; uwaga, uwaga &#8211; wstępny harmonogram działań. I gdybyśmy grali w grę fabularną to dochodzimy w tym mniej więcej momencie do etapu: korytarz którym podążasz rozdziela się. Masz trzy drogi: prawo, lewo czy prosto?</p>
<p>W przypadku klienta oznacza to mniej więcej że: opcja nr 1, najprzyjemniejsza- wszystko idzie zgodnie z planem (i tu przydaje nam się Isido <img src='http://www.isido.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  pozwalające wszystko dobrze zaplanować, rozrysować, podzielić koszty i pracę). Opcja nr 2, mniej miła, ale zdarza się- klient się rozmyśla i rezygnuje ze współpracy. Opcja nr 3, najbardziej konfliktogenna &#8211; klient sprawia wrażenie że się rozmyślił, nie reaguje na maile z prośbą o przesłanie potrzebnych materiałów, na telefony takoż. Mówi się trudno, bierze się następną pracę. Tylko że niestety w opcji nr 3 Klient zwykle budzi się po kilku tygodniach &#8211; bywa że i po kilku miesiącach &#8211; z mniej lub bardziej subtelnym przypomnieniem, że mieliśmy coś razem robić i że dobrze, aby robota była gotowa na przedwczoraj.</p>
<p>I tutaj dochodzimy do ściany. Klienta staram się zrozumieć, zwykle jest to osoba mająca pod sobą co najmniej kilkunastu pracowników etatowych. A pracownik etatowy jak słyszy od szefa: &#8216;podskakuj&#8217; to co najwyżej zapyta jak wysoko lub jak długo ma czynność tę wykonywać. Szef wydaje polecenie i ma ten komfort, że może sobie przestać głowę zagadnieniem zawracać. Ewentualnie może za czas jakiś sprawdzić wynik pracy, jeśli jest niezadowalający to pechowy pracownik wędruje na zieloną trawkę, a w firmie tworzy się wakat. Z freelancerami bądź firmami zewnętrznymi jest nieco inaczej. Klient może być najlepszy, ukochany, przesympatyczny i w ogóle do zeżarcia, ale jeśli nie mamy z nim umowy na mocy której regularnie płaci za coś ryczałtem to sorry Winnetou, trza brać nową fuchę. Żeby nie zardzewieć i aby było z czego rachunki opłacić.<br />
Klient zwykle poniewczasie przypomina sobie o wspomnianym wyżej harmonogramie prac. I wskazuje palcem: proszę państwa, zgodnie z tą rozpiską powinienem otrzymać gotowy projekt trzy miesiące temu.<br />
Na co pozostaje tylko jedna odpowiedź &#8220;proszę pana, zgodnie z rozpiską to my te pieniądze wydaliśmy półtora miesiąca temu na ZUS oraz opłacenie podatku dochodowego&#8230;&#8221;.</p>
<p>Właśnie dlatego powstało Isido &#8211; aby można było sobie spokojnie zaplanować, kiedy co chcemy zrobić. Aby można było do odpowiedniej części naszych planów dopuścić osoby z nami przy danym zagadnieniu współpracujące. Bo w przypadku większości &#8216;wolnych zawodów&#8217; odpowiednie zaplanowanie czasu pracy to połowa sukcesu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/04/29/czas-czas-czas/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pan &#8220;mogę wszystko sam&#8221; nie płaci</title>
		<link>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/02/10/pan-moge-wszystko-sam-nie-placi/</link>
		<comments>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/02/10/pan-moge-wszystko-sam-nie-placi/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 10 Feb 2010 10:25:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MW</dc:creator>
				<category><![CDATA[Isido.pl]]></category>
		<category><![CDATA[Przychodzi klient do...]]></category>
		<category><![CDATA[Z życia wzięte]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.isido.pl/blog/?p=206</guid>
		<description><![CDATA[Na forum AdTaily pojawił się wątek w którym jednym z pytań było &#8211; za co właściwie oddawać AdTaily część zarobionych pieniędzy, skoro za reklamodawcami i tak wypadałoby się rozejrzeć samemu? Pytanie które w takiej czy innej formie każdy pracujący &#8220;w branży&#8221; słyszał od klientów wiele razy&#8230; a odpowiedź na nie jest od zawsze jedna.
Nie raz [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na forum AdTaily pojawił się wątek w którym jednym z pytań było &#8211; za co właściwie oddawać AdTaily część zarobionych pieniędzy, skoro za reklamodawcami i tak wypadałoby się rozejrzeć samemu? Pytanie które w takiej czy innej formie każdy pracujący &#8220;w branży&#8221; słyszał od klientów wiele razy&#8230; a odpowiedź na nie jest od zawsze jedna.<span id="more-206"></span><br />
Nie raz bowiem (i nie dwa <img src='http://www.isido.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  ) zdarzyło mi się słyszeć &#8220;przecież stronę to ja sobie mogę sam&#8230;&#8221;, &#8220;sam mogę kupić na allegro taki skrypt&#8230;&#8221;, &#8220;przecież te teksty mógłbym sam sobie napisać&#8230;&#8221; itepe , itede, etece. Że nie wspomnę o tym co akurat w tym miejscu jest dość żywotne &#8211; &#8220;przecież każdy może sobie zainstalować jakiś darmowy system do zarządzania projektem&#8221; <img src='http://www.isido.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Cóż.</p>
<p>Technicznie każda z tych rzeczy jest możliwa, nawet pomijając fakt, że w 50% przypadków jakość &#8220;samoróbki&#8221; będzie odstawać od jakości produktu dostarczonego przez fachowca. Załóżmy jednak, że byłyby to produkty równoważne- tak jak sprzedawanie powierzchni reklamowej nie zależy od tego, jakiego narzędzia użyjemy do jej zapełnienia. Za co więc płacić?</p>
<p>Po prostu za to, że nie trzeba się samodzielnie wszystkim zajmować- bo czas i zasoby kosztują. Wygoda kosztuje. Kiedy kupuję bilet na tramwaj, nie pomstuję że właściwie za co mam płacić skoro mogę dojść/dojechać do celu sam- dlatego że albo akurat nie mogę (bo samochód w naprawie), albo zajmie to więcej czasu (bo korki), albo coś jeszcze innego składnia mnie do wyboru komunikacji miejskiej.</p>
<p>Wszystko jest kwestią kalkulacji. Norweskiego także mógłbym się nauczyć sam, ale jednak płacę szkole językowej (choć w sumie i tak ja pracuję nad swoją znajomością języka a nie oni) dlatego, że tak jest szybciej, pewniej i wygodniej. Kosztuje to dużo więcej niż książki i kasety do samodzielnej nauki, ale&#8230; nie idę do nauczyciela i nie mówię mu &#8220;przepraszam, za co ja mam płacić skoro i tak sam wkuwam słówka?&#8221;</p>
<p>Czyż nie tak?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.isido.pl/blog/index.php/2010/02/10/pan-moge-wszystko-sam-nie-placi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Krótko na temat wyceny projektu</title>
		<link>http://www.isido.pl/blog/index.php/2009/09/02/krotko-na-temat-wyceny-projektu/</link>
		<comments>http://www.isido.pl/blog/index.php/2009/09/02/krotko-na-temat-wyceny-projektu/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 02 Sep 2009 11:46:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MW</dc:creator>
				<category><![CDATA[Przychodzi klient do...]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://isido.pl/blog/?p=42</guid>
		<description><![CDATA[Pan Prezes przychodzi do Freelancera. Po ustaleniach telefonicznych nachodzi czas spotkania oko w oko &#8211; przychodzi zatem Freelancer do Pana Prezesa. Rozmawia z Panią Sekretarką, czeka chwilę, wchodzi do gabinetu Pana Prezesa&#8230;
Pan Prezes: Dzień dobry. Zaprosiłem Pana, gdyż chcielibyśmy odświeżyć naszą stronę internetową. Zapoznał się Pan z linkiem który wysłałem, chcielibyśmy zrobić z tego coś [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Pan Prezes przychodzi do Freelancera. Po ustaleniach telefonicznych nachodzi czas spotkania oko w oko &#8211; przychodzi zatem Freelancer do Pana Prezesa. Rozmawia z Panią Sekretarką, czeka chwilę, wchodzi do gabinetu Pana Prezesa&#8230;<span id="more-42"></span></p>
<p><strong>Pan Prezes</strong>: Dzień dobry. Zaprosiłem Pana, gdyż chcielibyśmy odświeżyć naszą stronę internetową. Zapoznał się Pan z linkiem który wysłałem, chcielibyśmy zrobić z tego coś na miarę obecnych czasów.</p>
<p><strong>Freelancer</strong>: Tak, oczywiście (otwiera dotychczasową stronę Firmy Pana Prezesa, pamiętającą czasy gdy hitem sezonu były animowane gify). Trzeba to przerobić. Przeróbki obejmą to i tamto, grafikę trzeba zrobić na nowo, koszt nowej strony to około 2500 zł.</p>
<p><strong>Pan Prezes</strong>: Och, ale wie Pan, nie potrzebujemy kosmicznej rakiety od razu. Wystarczy coś prostego ale solidnego, mamy na to jakieś 1200 zł.</p>
<p><strong>Freelancer</strong> (zmieszany): Hm&#8230; no dobrze&#8230; możemy zrezygnować z części funkcjonalności, możemy zaangażować tańszego grafika&#8230; 1200 netto powinno wystarczyć, żeby Pańscy klienci nie zamykali przeglądarki zaraz po wejściu na stronę.</p>
<p><strong>Pan Prezes</strong>: Ale my mamy tylko 1200 zł, brutto, na więcej nas nie stać, przecież to tylko strona internetowa!</p>
<p><strong>Freelancer</strong>: Panie Prezesie! 1200 zł brutto minus VAT to będzie 983 zł. Minus podatek, to jakieś 826 zł. Proszę pomyśleć, ile Pan zarabia w godzinę. Nad projektem będą pracowały dwie osoby &#8211; ja i grafik. Proszę zatem podzielić te 826 zł na dwie części &#8211; zostaje około 413 złotych. Czy chciałby Pan, żebym nad stroną Pana firmy spędził tyle godzin, w ile Pan zarabia swoje 400 zł? Proszę pamiętać, że dojazd do Pana i powrót do biura zajmuje mi godzinę, a spotkanie trwa już pół godziny, wcześniej spędziliśmy pół godziny na rozmowach telefonicznych, co daje dwie godziny czasu już wykorzystanego. Czy zatem sądzi Pan, że strona wykonana w tej cenie  może być dobra i ciekawa, czy może prezentować Pana firmę jako solidnego, realistycznie spoglądającego na świat partnera w interesach?</p>
<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;</p>
<p>Dopisek na życzenie wykopowiczów ciekawych zakończenia rozmowy <img src='http://www.isido.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Po negocjacjach (których tu widać początek) stanęło na stronie z częściowo ograniczonymi funkcjonalnościami za 1600 zł.</p>
<p>Netto <img src='http://www.isido.pl/blog/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.isido.pl/blog/index.php/2009/09/02/krotko-na-temat-wyceny-projektu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>24</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dlaczego nie wszystko można, choć Klientom wydaje się inaczej</title>
		<link>http://www.isido.pl/blog/index.php/2009/08/18/dlaczego-nie-wszystko-mozna-choc-klientom-wydaje-sie-inaczej/</link>
		<comments>http://www.isido.pl/blog/index.php/2009/08/18/dlaczego-nie-wszystko-mozna-choc-klientom-wydaje-sie-inaczej/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 18 Aug 2009 20:51:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>MW</dc:creator>
				<category><![CDATA[Przychodzi klient do...]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://isido.pl/blog/?p=34</guid>
		<description><![CDATA[Przychodzi Klient do webdevelopera.
Klient: Wie Pan, ja to bym ten pasek na stronie, o tutaj, zrobił grubszy o jakieś dwa piksele&#8230;. i te ramkę też.
Webdeveloper:  Proszę bardzo &#8211; to może ja to szybko zrobię, skoro Pan jest, a niedługo mamy startować, to zajmie tylko chwilę&#8230;  (klikanie klawiatury). O proszę.
Klient: O ładnie. Tak lepiej. To tutaj [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przychodzi Klient do webdevelopera.</p>
<p><strong>Klient</strong>: Wie Pan, ja to bym ten pasek na stronie, o tutaj, zrobił grubszy o jakieś dwa piksele&#8230;. i te ramkę też.<span id="more-34"></span></p>
<p><strong>Webdeveloper</strong>:  Proszę bardzo &#8211; to może ja to szybko zrobię, skoro Pan jest, a niedługo mamy startować, to zajmie tylko chwilę&#8230;  (klikanie klawiatury). O proszę.</p>
<p><strong>Klient</strong>: O ładnie. Tak lepiej. To tutaj jeszcze ten margines może większy?</p>
<p><strong>Webdeveloper</strong>: Hmm&#8230;. (klikanie) Proszę.</p>
<p><strong>Klient</strong>: Super! To jeszcze tutaj może z drugiej strony niech Pan doda z pół centymetra?</p>
<p><strong>Webdeveloper</strong>: Tutaj nie mogę.</p>
<p><strong>Klient</strong>: Ale dlaczego, skoro tam Pan przesunął? Widziałem że zmienił Pan tylko dwie literki!</p>
<p>Morał z tej historii jest taki:</p>
<p><strong>Webdeveloper</strong>: Drogi Kliencie! Kiedy pokazywałem Ci pliki graficzne, nie miałeś takich pomysłów. A pokazywałem Ci je po to, być mógł wyżyć się mentalnie na produkcie, który otrzymasz, rozwinąć swoje wizje i pomysły. W tej chwili nie wszystko mogę zmienić, a już na pewno nie od ręki. Gdybyś urządzał biuro, zaakceptował wizualizacje, a po wykonaniu wystroju wnętrza kazał architektowi przestawić stół i krzesła, pewnie by się zgodził &#8211; chyba że akurat za tym stołem który chciałeś przesunąć w stronę okna, miałaby siedzieć Pani Recepcjonistka i uśmiechać się do osób wchodzących do Twojego biura. Wprawdzie mogłaby to robić siedząc w drugim kącie pokoju (bo przecież to &#8220;tylko przesunięcie stołu&#8221;), jednak wówczas Twoich klientów witałaby pusta ściana. A chyba lepiej, by zamiast niej ujrzeli uśmiech Pani Recepcjonistki? Tak samo lepiej, aby kolumna, w której masz chęć dołożyć margines, miała odpowiednią szerokość by zmieściły się tam wszystkie nazwy działów Twojej strony, także te długie. By krótki tekst poniżej miał wystarczającą długość linii &#8211; inaczej będzie trudny do odcyfrowania. I z wielu jeszcze powodów których nie musisz znać, a które muszę znać ja. Dlatego lepiej żebym to ja decydował co można, a czego nie można.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.isido.pl/blog/index.php/2009/08/18/dlaczego-nie-wszystko-mozna-choc-klientom-wydaje-sie-inaczej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
