Antypiracka kampania społeczna… tylko jakie społeczeństwo buduje?

Kilka dni temu zauważyłem gdzieś baner BSA, który średnio mi się spodobał, ale dopiero dziś trafiłem na niego kolejny raz. I cóż, o ile poprzednia kampania antypiracka (www.oni-nielegalni.pl), mimo swej naiwności, budowała IMHO pozytywne postawy społeczne, tak ta, którą na swojej stronie ma BSA  jest, delikatnie mówiąc… dużo gorsza.Dla tych, którzy nie mogą lub nie chcą oglądać (klip jest na YouTube), dialog w spocie wygląda następująco:

- Praca wiąże się z nadgodzinami.
- Miło byłoby usłyszec chociaz dziekuję…
- No ale twoje wyniki nie są dobre.
- Co?? 20% To mało ??
- W obecnej sytuacji ekonomicznej powinnaś cieszyć się, że masz pracę.
Lektor: Ty też, skoro firma ma nielegalne oprogramowanie. Byleś świadkiem przestępstwa? Zgłoś nielegalne oprogramowanie.

I co z tego wynika? Że gdyby szef powiedział “dziękuję” i pochwalił za 20%, nie byłoby potrzeby zgłaszać nielegalnego oprogramowania?

Gdyby był miły, to można by przymknąć oko na nielegalne oprogramowanie?

Moim zdaniem, tragedia. W zasadzie wiem, że Polacy lubią donosić i że często z donoszenia robią sobie oręż, rozrywkę, cokolwiek czym “obywatelskie zgłoszenie nieprawidłowości” być nie powinno. W zasadzie wiem, że to kampania zorganizowana tak, aby zapewnić BSA jak największy zysk.

Ale i tak tego rodzaju wartościowanie w społeczeństwie, które nie ma nawyku legalności, jest IMHO bardzo niebezpieczne. Bo spot przekazuje jasno informację- piractwo nie jest naganne samo w sobie, ale to dobry sposób żeby mieć na kogoś haka…

A może tylko ja to tak odbieram?

5 odpowiedzi do “Antypiracka kampania społeczna… tylko jakie społeczeństwo buduje?”

  1. Telkontar mówi:

    Zostań nowym Pawką Morozowem! Na 100% COŚ nielegalnego się znajdzie. Zadenuncjuj swojego wyzyskiwacza już dziś!

  2. [...] isido.pl: [...] spot przekazuje jasno informację- piractwo nie jest naganne samo w sobie, ale to dobry [...]

  3. J@CK mówi:

    Reklama jest żenująca … i żenujące formy współżycia społecznego propaguje. Sama organizacja w swoim podejściu ma nieodłączny element zastraszania. Jestem zwolennikiem legalnego oprogramowania ale można innymi sposobami promować taki styl bycia i prowadzenia interesów. Sam tworzę programowanie i jestem za tym żeby mi ludzie za nie płacili ;) ale z takiej “pomocy” nie będę korzystał.

  4. Programista mówi:

    do: J@CK
    Ciekawe jak chcesz bez zastraszenia promować legalne oprogramowanie dla firm ?? . To już nie chodzi tylko o korzystanie z pirackiego oprogramowania czy mp3, ale o korzystanie i robienie z tego dużych pieniędzy dla siebie. Ciekawe czy był byś zadowolony jak byś był twórcą oprogramowania a jakaś firma by ci je nielegalnie KRADŁA i zarabiała jeszcze na nim. To tak jak byś miał firmę transportową, w której wszystkie samochody by były najpierw ukradzione przez ciebie.

  5. Tyun mówi:

    I tak dużo firm bezkarnie pracuje na nielegalnych kopiach ;/ w niejednej firmie byłem nie jedno widziałem ;/
    A Przecież na każdy płatny program jest bezpłatny odpowiednik. Nie zawsze słabszy.

Dodaj odpowiedź