Favore.pl przekracza granicę dobrego smaku?

Kilka dni temu znalazłem w skrzynce odbiorczej list wysłany przez “Powiadomienia Favore.pl” o temacie “Mamy dla Ciebie klienta”. List okazał się najzwyklejszym mailingiem, choć tytuł i nadawca sugerują co innego
Skrzywiłem się, wzruszyłem ramionami i wywaliłem list, zaczynający się od “Niezależnie od tego jaki typ działalności prowadzisz, Favore.pl ma dla Ciebie klientów ” do kosza.

A dziś… powiadomienia Favore.pl przysyłają mail o temacie “Zapytanie do firmy”. I znów jest to ordynarny mailing. Dlaczego ordynarny? Ano dlatego, że udaje nie tylko wiadomość skierowaną personalnie do mnie (do tego przywykliśmy wszyscy), ale udaje wiadomość, którą nie jest. Udaje wiadomość od innej osoby (od Klienta). Open Rate pewnie mają niespotykanie wysokie, ale… czy to tylko o to chodzi?

Wygląda to na jakiś nowy pomysł speców od promocji. Tylko żeby nie zjedli własnego ogona przypadkiem, bo jest to typ marketingu który tak dla mnie, jak i dla większości osób z którymi mam kontakt, absolutnie niestrawny.

Coś a’la nakarmiony amerykańskimi poradnikami nachalny domokrążca, któremu po 30 sekundach rozmowy wypadało by zacytować kilka kwestii Wilq Superbohatera.

Dodaj odpowiedź