Stało się tak, że długo, długo działający system intranetowy, który usprawnia działanie firmy jednego z naszych Klientów wymaga rozbudowy. Tłem do tej potrzeby jest fakt, że Klient zatrudnił doradcę biznesowego, który ma sprawić, że firma przyniesie większe zyski, a jej pracownikom będzie żyło się lepiej
I “przemyślunka mnie dopadły” po spotkaniu trójstronnym ja-Klient-doradca.
Otóż od bardzo dawna wyznaję zasadę, że lepsze jest wrogiem dobrego, a pochodząca z tematu sentencja jest jednym z istotniejszych elementów spośród tych, które kładę do głowy nowym pracownikom. Zaraz po “rób backupy!”
W luźnej rozmowie na spotkaniu zdarzyło mi się wyrazić rzeczony pogląd, co doradca biznesowy skwitował prostym “Może i tak, ale wtedy nie miałbym pracy ani ja, ani pana firma nie dostałaby tego zlecenia”. Pomyślałem najpierw – ma chłop rację. Ale zaraz potem – no zaraz, przecież gdyby wszystko działało wystarczająco dobrze, nikt by nie myślał o tym, żeby coś zmieniać – w dużym biznesie po prostu nie ma pieniędzy na sztukę dla sztuki.
I tak, po zastanowieniu, uznawszy argumenty drugiej strony, pozostaję przy swoim poglądzie. Z tym jednak, że nie oznacza on awersji do wszelkiego rodzaju zmian. Oznacza tyle, że należy wystrzegać się jak ognia zmian wprowadzanych bez potrzeby i zastanownienia – tylko dlatego, że “pojawiła się nowa wersja”, albo “bo teraz jest taka nowa technologia”. Jeśli nowa wersja lub nowa technologia ma zalety, które po analizie sprawdzą się w konkretnym zastosowaniu, należy ocenić jej plusy i minusy. I dopiero wtedy podjąć decyzję o zmianach.
Inaczej może skończyć się tak jak w przypadku kilku Klientów, którzy jakiś czas temu prosili o uruchomienie na ich stronach DHTML-owo – AJAXowych bajerów, a dziś, kiedy okazało się że wyraźnie spadła ilość odsłon – proszą o to, by je usunąć. Ale to temat na osobny wpis
W sytuacji wspomnianej na początku wpisu- gdyby firma działała jak należy (w skrócie – po prostu “działała”), nie byłoby potrzeby zatrudniania doradcy i usprawniania procesów biznesowych. I wprowadzania zmian w działającym od kilku lat oprogramowaniu.
Tak jak do tej pory nie było potrzeby wymieniać sprawdzającej się, poczciwej Odry w Ośrodku Informatyki PKP w Lublinie.
W końcu cała historia społeczeństwa informatycznego to historia produktów “wystarczająco dobrych”, a nie “perfekcyjnie dobrych”. Być może sprawy zaszły odrobinę za daleko (vide błędy w Facebooku) ale… całość działa.
Podsumowując – innowacje dobrą rzeczą są, w końcu chodzi o to aby się rozwijać. Ale nie bez planu i strategii. Pierwsze pytanie jakie należy sobie zadać przy zmianach powinno brzmieć “dlaczego chcę zmienić to i tamto”, a kolejne – “w jaki sposób owe zmiany usprawnią mój biznes”. Potem jest jeszcze pytanie o koszty zmian. I dopiero można podjąć wyważoną decyzję, która będzie miała długotrwałe i pozytywne skutki.


[...] temat o którym wspominałem ostatnio. Nie wiem jak u innych “z branży”, ale ja ostatnio zauważam u Klientów wzmożoną [...]