Dlaczego warto pilnować, aby cała komunikacja była przechowywana w jednym miejscu

Jeden z Klientów zażyczył sobie nową stronę internetową. Dostał ją – jednak okazało się, że pomimo wcześniejszych zapewnień, jego hostingodawca nie jest w stanie zapewnić obsługi PHP5 (wbrew pozorom są tacy- przynajmniej w Irlandii).

Strona ma wystartować “teraz, zaraz, już”.

Z tego też powodu powstaje gorąca linia pomiędzy Polską a Irlandią, pomiędzy irlandzkim project managerem a klientem, pomiędzy klientem a wykonawcą, pomiędzy project managerem a wykonawcą… SMSy, telefony, faksy, hasła dostępu do jednego, drugiego, trzeciego konta FTP – z jednym uzasadnieniem: “tak będzie szybciej”.

Rezultat całego zamieszania to decyzja Klienta że  “jednak potrzebny jest nowy serwer”.

Nowy serwer pojawia się za trzy dni. I co się okazuje ? Że hasło i login do starej lokalizacji strony… nie działa. A więc kolejna gorączka kto i jakich namiarów na FTP używał, które działały, które nie działały – kolejny dzień opóźnienia.

Sprawa zostaje w końcu wyjaśniona (bliżej nieokreślony “ktoś” po stronie Klienta, mając od zawsze prikaz nie udostępniania nikomu hasła do FTP, po 12 godzinach od gorączki nr 1 zmienił hasło) – jednak odstąpienie od komunikacji poprzez system zarządzania projektem kosztowało 2 dni opóźnienia i  na oko  ok. 100-150 euro (za czas poświęcony przez różne osoby na rozmowy telefoniczne oraz sprawdzanie kto, kiedy i z użyciem jakich haseł się zalogował + koszty rozmów międzynarodowych). Tyle tylko po stronie wykonawcy.

Gdyby te same informacje, które przekazywano telefonicznie w gorącze nr 1, wklepano w system zarządzania projektem (np. Isido.pl, którego miesięczny abonament jest niższy niż 100 euro ;) ) – problemu by nie było.

Dlatego warto pilnować, aby informacja była przekazywana jednym, wspólnym dla wszystkich kanałem.

Tagi: , ,

Dodaj odpowiedź